NIK krytycznie o wydatkach ministerstwa. Resort wydaje zbyt dużo na PR?

NIK krytycznie o wydatkach ministerstwa. Resort wydaje zbyt dużo na PR?

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, prokurator generalny
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, prokurator generalny / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
„Rzeczpospolita” opisuje po raz kolejny raport NIK, w którym zawarto nowe zarzuty w stosunku do Ministerstwa Sprawiedliwości. NIK skrytykowała resort za „zbyt duże przywiązanie do PR”, które kosztowało ministerstwo prawie 500 tys. zł.

Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, o których pisała „Rzeczpospolita” pod koniec lipca tego roku, wynika, że na 22 dodatkowych ekspertów zatrudnionych w ubiegłym roku w ministerstwie sprawiedliwości, 13 nie spełniało ustawowego wymogu trzyletniego stażu pracy. W trzech przypadkach podania o obejście tego wymogu nie zawierały żadnego uzasadnienia, a dwóch ekspertów Departamentu Legislacyjnego nie posiadało żadnego stażu pracy.

„Rzeczpospolita” dopatrzyła się innego zarzutu ze strony NIK w stosunku do działań ministerstwa. Kontrolerzy wyłapali, że w styczniu 2016 roku resort sprawiedliwości zawarł umowy z dwoma ekspertami od public relations, później dostawali oni kolejne umowy: w kwietniu, lipcu, a później przeszli na pół etatu do jednej ze spółek z udziałem Skarbu Państwa. Później, eksperci wrócili do Ministerstwa Sprawiedliwości i podpisali umowę w październiku, a później w styczniu 2017 roku.

Jak twierdzi NIK, takie „zabiegi” wobec ekspertów zostały zastosowane, by obejść prawo o zamówieniach publicznych. Zgodnie z jego zapisami należy rozpisać przetarg, jeśli zamówienie przekracza kwotę 30 tys. euro. Tymczasem 12 umów za usługi z zakresu PR opiewało na kwotę 474 tys. zł, a każdy z ekspertów zarabiał (w różnym okresie) od 12,3 do 13,6 tys. zł. NIK nie podał jednak, komu płaciło Ministerstwo Sprawiedliwości, a resort odmówił odpowiedzi na pytania „Rz” w tej sprawie.

Czytaj także

 0