Gowin przyznał, że mógł zdecydować czy zostać szefem MON. Zabrał też głos ws. słów prezydenta

Gowin przyznał, że mógł zdecydować czy zostać szefem MON. Zabrał też głos ws. słów prezydenta

Premier Beata Szydło, wicepremierzy Jarosław Gowin i Piotr Gliński, szef MON Antoni Macierewicz
Premier Beata Szydło, wicepremierzy Jarosław Gowin i Piotr Gliński, szef MON Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Wicepremier Jarosław Gowin zabrał głos ws. różnicy zdań między MON a prezydentem. Jak przyznał w Polsat News, powinna się ona zakończyć „przywróceniem porządku konstytucyjnego”. Powiedział również, że to on mógł zdecydować, czy zostanie szefem MON.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego, wicepremier, Jarosław Gowin był gościem programu „Gość Wydarzeń” w Polsat News. Polityk odniósł się do sprawy z 2015 roku, gdy Beata Szydło, jeszcze nie będąc premierem, wskazywała jego na kandydata Zjednoczonej Prawicy na ministra obrony narodowej. Jak zapewnił Gowin, przygotowywał się do tej roli, ale po wyborach okazało się, że zwycięski obóz będzie rządził samodzielnie i dostał możliwość wybrania resortu. – Zdecydowałem się na taki, do którego przygotowywałem się przez wiele lat – powiedział wicepremier.

Gowin był również pytany o ostatnie napięcia między Kancelarią Prezydenta a MON, zwłaszcza w kontekście wystąpienia prezydenta Andrzeja Dudy podczas Święta Wojska Polskiego, gdy padło stwierdzenie o tym, że „Polska armia nie jest prywatna”. – Co pan prezydent miał na myśli, to najlepiej zapytać jego rzecznika. Odebrałem te słowa jako przypomnienie, że jest wiele takich obszarów w Polsce, które należą do tzw. dobra wspólnego – odpowiedział i dodał, że po prostu armia jest czymś, czego nie można upartyjniać.

Wicepremier kontynuował temat rzekomego konfliktu między MON a prezydentem, wskazując, że te różnice zdań powinny zakończyć się „przywróceniem jasnego porządku konstytucyjnego”. – A ten porządek mówi, że głową państwa jest prezydent, a nadzór nad armią wymaga współpracy ministra obrony narodowej z prezydentem – powiedział.

Czytaj także:
Zagadkowe słowa prezydenta Dudy. Wiceminister nie ma wątpliwości, do kogo były skierowane

Czytaj także

 1
  • Oglądałem Gowina w tym programie i nie mogłem się nadziwić jak przynależność partyjna może zrobić z człowieka niewątpliwie inteligentnego coś takiego.
    Zastanawiałem się czy istnieją dość wielkie pieniądze abym zdecydował się bronić czegoś w co sam nie wierzę. NIE MA !