Zarzuty po proteście w obronie Puszczy Białowieskiej. „Zaskakujące, że doszło do zatrzymania”

Zarzuty po proteście w obronie Puszczy Białowieskiej. „Zaskakujące, że doszło do zatrzymania”

Protest ekologów z Obozu dla Puszczy
Protest ekologów z Obozu dla Puszczy / Źródło: Facebook / /Obóz dla Puszczy
Policja przesłuchała ekologów, którzy protestowali przed siedzibą Lasów Państwowych. Siedem osób, które wdarły się do środka, usłyszało zarzuty naruszenia miru domowego.

– Zaskakujące jest, że do jakiegokolwiek zatrzymania doszło. Te osoby nie zachowywały się w sposób agresywny, mają stałe miejsce zamieszkania, prowadzą ustabilizowany tryb życia i nie było jakiegokolwiek problemu, żeby te osoby zostały wezwane na te czynności – mówił Paweł Murawski, adwokat części aresztowanych. – Absolutnie nie mieliśmy warunków do tego, żeby rozmawiać o szczegółach, okolicznościach. Nie mieliśmy możliwości rozmowy pod nieobecność funkcjonariuszy policji. W tej chwili za wcześnie, żeby odnieść się do okoliczności, na czym miały polegać nielegalne działania, jakie są na to dowody i czy te zarzuty są zasadne – relacjonował mec. Paweł Osik.

Ekolodzy domagają się wycofania się z decyzji szefa Lasów Państwowych, która pozwala na prowadzeniu wycinki drzew na powierzchni 2/3 Puszczy Białowieskiej, a także wycofania ciężkiego sprzętu używanego do wycinki. Protest zaczął się w czwartek 9 listopada o godzinie 9. Kilka godzin później do protestujących wyszedł jeden z pracowników Lasów Państwowych, który zaprosił przedstawicieli ekologów na rozmowy. Rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska oznajmiła z kolei, że prowadzona przez aktywistów okupacja jest nielegalna, a manifestacja nie została zgłoszona.

„Wycinka jest bezprawna, łamie prawo europejskie”

W związku z tym, kilkadziesiąt osób z Obozu dla Puszczy wtargnęło do siedziby Lasów Państwowych w Warszawie. Protestowali przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej. – Wycinka jest bezprawna, łamie prawo europejskie, postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jesteśmy tutaj po to, żeby uzyskać deklarację od Lasów Państwowych, że wycinka zostanie zaprzestana – mówił jeden z ekologów. – Nie godzę się na demolkę Puszczy Białowieskiej (…). Nie zgadzam się z polityką tej firmy, która teoretycznie jest państwowa, a tak naprawdę to prywatny folwark, który wykorzystuje nasze wspólne dobro narodowe jakim są lasy – dodał inny protestujący.

Jak podaje TVN Warszawa, po godzinie 17 policja zaczęła wynosić protestujących, którzy znajdowali się w siedzibie Lasów Państwowych. W budynku znajdowało się około 20 osób, które zostały wyniesione i zawiezione na komisariat. Edyta Wisowka z komendy policji na Ochocie podkreśliła, że w związku ze sprawą zatrzymano 22 osoby, które są podejrzane o popełnienie przestępstwa polegającego na naruszeniu miru domowego. Za tego typu czyn grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy.

Czytaj także

 7
  • Specjaliści od zadymy, czy zieloni? Kim naprawdę są... naukowcami, czy zbieraniną ludzi sterowanych przez ludzi cienia... Z moich ustaleń - żaden "zielony" nie posiada wykształcenia w kierunku przyrody, ekologii i drendologii. Dlaczego zatem uważają się za ekspertów?
    • Treść została usunięta
      • Dlaczego kolejny raz deprecjonujecie zawód 'ekologa' nazywając tym terminem bandę nierobów, którzy za pieniądze zjedliby własne odchody (rzecz jasna dla 'słusznej' idei).
        Ten, kto ich finansuje ma w d*pie środowisko, on chce rozpie*dolić naszą cywilizację, której jest zajadłym wrogiem.
        • takie osoby powinny być obserwowane przez służby; do publicznej wiadomości podać sumę, którą otrzymują za protesty; sprawdzić finansowanie tych organizacji; normalny człowiek uważa, że pozyskiwanie drewna z lasów jest potrzebne do rozwoju cywilizacji; Parki Narodowe nie mogą obejmować całego kraju;
          •  
            No tak, policja za łamanie prawa, powinna tym ekoterrorystom dać buziaka albo lizaka!! /perskie oko/ ps. ABW winno wyjaśnić, kto finansuje te burdy ekoterrorystów.