Pracował w klinice „Budzik”, wykorzystywał bezradne pacjentki. Zarzuty dla pedofila

Pracował w klinice „Budzik”, wykorzystywał bezradne pacjentki. Zarzuty dla pedofila

Dawne pomieszczenia kliniki Budzik
Dawne pomieszczenia kliniki Budzik / Źródło: Newspix.pl / BOGDAN HRYWNIAK
Artur W., 53-latek, który pracował w przeszłości w klinice Budzik, został oskarżony o wykorzystywanie seksualne czterech znajdujących się w stanie śpiączki dziewczynek. Jak podaje Prokuratura Rejonowa w Warszawie, mężczyzna nie tylko molestował podopieczne, ale też nagrywał filmy pornograficzne z ich udziałem.

Przypomnijmy, że sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z dziewczynek dostała ataku paniki po informacji o zbliżających się sesjach terapeutycznych z Arturem W. Ojciec małej pacjentki podzielił się swoimi podejrzeniami z policją, która 18 maja zatrzymała podejrzanego i przeszukała jego mieszkanie. W domu Artura W. znaleziono pedofilskie zdjęcia, a zboczeniec trafił do aresztu.

„Nie wiem nawet, ile to trwało”

Jak tłumaczyła wówczas Ewa Błaszczyk, jedno z dzieci, które miało zostać wykorzystane, ma częściową świadomość. – Rodzice zaczęli pytać dziecko, co się dzieje i ono za pomocą mrugnięć odpowiadało. Tak dowiedzieli się, że dzieje się coś złego. Przyznało m.in. że robiono mu zdjęcia – mówi. Dodaje, że sprawę zgłosił na policję dyrektor placówki. Funkcjonariusze z kolei zobowiązali wszystkich do utrzymania sprawy w tajemnicy. – Chodziło o to, by nie spłoszyć tego mężczyzny i by nie pozbył się obciążających go materiałów – tłumaczy. Akcja się udała, a w komputerze mężczyzny rzeczywiście znaleziono treści pedofilskie.

Wykorzystywał ich bezradność

W toku śledztwa mężczyzna usłyszał sześć zarzutów, dotyczących m.in. utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz posiadania takich treści, wykorzystywania bezradności pacjentek oraz doprowadzenia ich do poddania się innym czynnościom seksualnym a także doprowadzenia osób małoletnich poniżej 15. roku życia, w tym jednej pacjentki, do poddania się innym czynnościom seksualnym. Czyny zarzucane Arturowi W. miały miejsce w latach 2014 – 2017. Zagrożone są one karą do 12 lat pozbawienia wolności. Jak podaje TVP Info, zgodnie z treścią art. 86 §1a Kodeksu karnego sąd łącząc kary może orzec karę łączną – 25 lat pozbawienia wolności. Jest bardzo prawdopodobne, że takiej kary będzie domagać się prokuratura.

/ Źródło: Prokuratura Krajowa, TVP Info

Czytaj także

 2
  • Kumple z celi będą go "wybudzać" codziennie po kilka razy.
    • Takie są efekty propagowania hasła: "Róbta co chceta!"