Ewa Bugała wraca do TVP? Ma dostać nowe stanowisko

Ewa Bugała wraca do TVP? Ma dostać nowe stanowisko

Ewa Bugała
Ewa Bugała / Źródło: TVP, screen
Ewa Bugała została pracownikiem biura prasowego Telewizji Polskiej – nieoficjalnie dowiedział się dziennik.pl. Na początku lutego Bugała objęła funkcje rzecznika prasowego i dyrektor komunikacji korporacyjnej w PKN Orlen. Ta decyzja wywołała jednak kontrowersje, więc Bugała zrezygnowała z pracy w Orlenie.

Z ustaleń portalu dziennik.pl wynika, że Ewa Bugała została pracownicą biura prasowego Telewizji Polskiej. Biuro prasowe TVP nie potwierdziło jednak tych doniesień i nie odpowiedziało na pytania. Z kolei Ewa Bugała przekazała, że nie może się wypowiadać.

Rezygnacja Bugały

W piątek 9 lutego Ewa Bugała poinformowała o rezygnacji z pracy w Orlenie. „Spotkała mnie bezprecedensowa, brutalna fala hejtu i niesprawiedliwych ataków. Dlatego podjęłam decyzję o rezygnacji z pracy w PKN Orlen. Oczywiście rezygnuję też z wszelkich przysługujących mi odpraw” – napisała Ewa Bugała na swoim profilu na Twitterze.

Kim jest Ewa Bugała?

Ewa Bugała z redakcją „Wiadomości” związana była od września 2012 roku, wcześniej pracowała w TVN i TVN24. Po tym, jak szefową serwisu w 2016 roku została Marzena Paczuska, Bugała zaczęła przygotowywać polityczne materiały do głównego wydania. W połowie maja pożegnała się z redakcją „Wiadomości” i pracowała w TVP Info. Dziennikarka ze strony polityków opozycji spotykała się z zarzutami o stronniczość. Głośnym echem odbiła się sprawa prowokacji przeprowadzonej przez posłankę Nowoczesnej Joannę Scheuring-Wielgus, która postanowiła wcielić się na chwilę w rolę sejmowego reportera i „przepytać” Ewę Bugałę. Jak tłumaczyła, chciała pokazać widzom publicznej telewizji „materiał bez manipulacji”.

Czytaj także:
Misiewicz stanął w obronie Bugały. Mówił o „młodym pokoleniu bez pleców” i „pracy na rzecz ojczyzny”

/ Źródło: Dziennik.pl / Wprost.pl

Czytaj także

 1
  •  
    Ewke niech najlepiej wysla na zmywak i niech tam najpierw odzrobi staz a nie TVN-nie!Ha ha ha!

    Czytaj także