Jak politycy widzieli modernizację po 1918 roku?

Jak politycy widzieli modernizację po 1918 roku?

Flaga Polski
Flaga Polski / Źródło: Fotolia / fotorince
Słowo „modernizacja” nie schodzi z ust polityków od ćwierć wieku. W stulecie odzyskania niepodległości warto zobaczyć, jak modernizację widzieli politycy po 1918 roku.

Od narodzin II Rzeczpospolitej minęło sto lat, ale prawda na jej temat wciąż jest przedmiotem sporów. Czy tej prawdy należy szukać w slumsach przedwojennej Warszawy, czy raczej w śmiałych projektach „nowego wspaniałego świata”?

Na wystawie „Przyszłość będzie inna” w warszawskiej galerii Zachęta slumsy pozostają widoczne w tle, ale na pierwszy plan wysuwa się II RP „szklanych domów” – obraz kraju ubogiego materialnie, ale bogatego w śmiałe projekty społeczne i pomysły na przyszłość. Oglądając tę wystawę, trudno nie uciec od porównań między dwiema Polskami: tamtą i współczesną. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że pod pewnymi względami nasi przodkowie z II RP byli bardziej nowoczesności niż my.

W roku jubileuszu odzyskania niepodległości będziemy wielokrotnie i na różne sposoby wracać do II Rzeczypospolitej. Za każdym razem będzie to jednak wyprawa do innego kraju. Raz będzie to podróż do zacofanej krainy błotnistych bezdroży, w których grzęzły furmanki zaprzężone w chude, postfeudalne szkapy. Innym razem załapiemy się wycieczkę Luxtorpedą, supernowoczesnym pociągiem dużych prędkości, który jeździł po polskich torach dziesiątki lat, zanim ktoś po raz pierwszy wypowiedział słowo „pendolino”. Dla jednych II RP to wieloetniczny tygiel kulturowy. Dla innych dysfunkcyjna środkowoeuropejska republika toczona rakiem tendencji autorytarnych i nacjonalistycznych.Wystawa „Przyszłość będzie inna” także opowiada tylko jedną z wielu prawd o kraju, który wydaje się bliski (jest naszą przeszłością) i jednocześnie egzotyczny. "Wprost", nr 14, autor: Stach Szabłowski

Czytaj także

 0

Czytaj także