Rutkowski twierdzi, że ojciec Alfiego Evansa prosił go o pomoc. Ile w tym prawdy?

Rutkowski twierdzi, że ojciec Alfiego Evansa prosił go o pomoc. Ile w tym prawdy?

Krzysztof Rutkowski
Krzysztof Rutkowski / Źródło: Newspix.pl / FAZZY
Krzysztof Rutkowski, który wbrew powszechnemu mniemaniu nie ma prawa posługiwania się tytułem detektywa, ogłosił swój związek z kolejną głośną sprawą. Twierdzi, że o pomoc w przetransportowaniu syna do Włoch poprosił go ojciec Alfiego Evansa. Tymczasem według najnowszych doniesień rodzice chłopca porzucili pomysł leczenia dziecka za granicą.

Ten mechanizm wszyscy dobrze już znamy. Jeśli tylko o danej sprawie robi się dostatecznie głośno w mediach, niespodziewanie (a może już zgodnie z regułą) pojawia się Krzysztof Rutkowski, „detektyw bez licencji”. Tak było w przypadku zaginięcia Ewy Tylman, tak też stało się przy okazji sprawy Magdaleny Żuk. Tym razem Rutkowski poinformował o włączeniu się w działania na rzecz Alfiego Evansa, którego przypadek mocno poruszył ludzi w Polsce i na świecie.

„Ojciec umierającego w Wielkiej Brytanii chłopca – Alfiego Evansa poprosił mnie o pomoc w przywiezieniu dziecka do Włoch. Moi Agenci szykują się właśnie do wyjazdu na lotnisko gdzie polecą do Liverpoolu. Sprawa jest bardzo skomplikowana i mocno nagłośniona, ale z całego serca wierzę, że uda się bezpośrednio lub pośrednio wpłynąć na decyzję władz jak i samego szpitala. W tej kwestii trzeba zrobić wszystko”... – napisał 25 kwietnia na Facebooku Krzysztof Rutkowski.

„Biorę na siebie wyrok”

Czy to możliwe, aby sława polskiego byłego detektywa docierała aż na Wyspy Brytyjskie? Czy ojciec Alfiego rzeczywiście zgłosił się po pomoc do Krzysztofa Rutkowskiego? Powątpiewają w to tylko nieliczni internauci, komentujący wpis na Facebooku. Zdecydowana większość zachęca do natychmiastowego i „bezpośredniego” działania. Ktoś zapewnia nawet, że „bierze na siebie wyrok” (co oczywiście nie jest możliwe w żadnym systemie prawnym), ktoś inny namawia do „odstrzelenia sędziego” (co kwalifikuje się jako namawianie do przestępstwa). Pojawia się też wiele fantastycznych teorii spiskowych: od handlu organami po eksperymenty medyczne i „szkodliwe szczepionki”.

Kto tak naprawdę kontaktował się z Rutkowskim?

Tymczasem z powiązanego z Rutkowskim portalu patriot24.net, który informuje o całej akcji, już na początku dowiadujemy się, że o żadnym kontakcie z rodziną Alfiego nie ma tutaj mowy. „Z Krzysztofem Rutkowskim, słynącego z brawurowych akcji na całym świecie, kontaktowali się Polacy ze społeczności Liverpoolu, gdzie przebywa wciąż żyjący 2-latek” – czytamy na stronie. Mimo to w tytule tekstu i we wpisie na Facebooku Rutkowski utrzymuje, że to „ojciec umierającego chłopca chce pomocy Rutkowskiego w przewiezieniu dziecka do Watykanu”.

Rodzice Alfiego chcą zabrać go do domu

Co więcej, zupełnie inaczej sprawę relacjonują brytyjskie media, które donoszą, że rodzice Alfiego Evansa porzucili walkę o prawo przewiezienia go do Włoch i poprosili lekarzy o możliwość zabrania syna do domu. – Spotykamy się dziś z lekarzami Alder Hey i będziemy prosić o powrót do domu. Alfie nie potrzebuje już intensywnej opieki – mówiła matka chłopca.

Czytaj także:
Ekspert o sprawie Alfiego Evansa: Spodziewaliśmy się, że może oddychać

Czytaj także

 5

Czytaj także