Zamordował ojca, a zwłoki miały być skremowane. Zabrakło kilku minut

Zamordował ojca, a zwłoki miały być skremowane. Zabrakło kilku minut

Krematorium, zdjęcie ilustracyjne
Krematorium, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / abr68
Na komendę w Świdnicy zadzwoniła kobieta, która podawała się za siostrę zmarłego 54-latka. Mężczyzna jeszcze tego samego dnia miał być skremowany. Jego siostra twierdziła, że został zamordowany, a mordercą jest jego syn. Dzięki szybkiej reakcji mundurowych, udało się odzyskać najważniejszy dowód w sprawie.

O tej historii poinformował TVN24. W nocy z 22 na 23 maja doszło do kłótni między 54-latkiem, a jego 28-letnim synem Mariuszem W. Powodem, dla którego wybuchła sprzeczka między mężczyznami miały być papierosy. Mariusz W. zeznawał później, że ojciec był w stosunku do niego agresywny i stosował wyzwiska. 28-latek również zareagował agresją, uderzając ojca w głowę oraz dusząc poduszką. Ten zmarł, a Mariusz W. zadzwonił do kolegi i przyznał się do tego, co zrobił.

Zbrodnia niemal doskonała

Kolega wykazał się przytomnością umysłu, nagrał rozmowę z ojcobójcą i zadzwonił do jego ciotki, czyli siostry zmarłego. Wówczas kobieta powiadomiła policję, która zainterweniowała i nie dopuściła do tego, by ciało 54-latka zostało skremowane. Gdyby mundurowi spóźnili się o kilka minut, straciliby najważniejszy dowód w sprawie, czyli zwłoki zmarłego.

W tej historii pozostaje kilka niewiadomych. Po pierwsze, zagadką jest, dlaczego lekarz stwierdzający zgon orzekł, że nastąpił on z przyczyn naturalnych. – Lekarz przybył do mieszkania, obejrzał zwłoki, po czym wystawił kartę zgonu. Wynika z niej, że przyczyna zgonu jest nieznana, natomiast brak w tym przypadku działania osób trzecich – powiedział prokurator Marek Rusin w rozmowie z TVN24.

Po drugie, podejrzenia śledczych budzi fakt, że zwłoki 54-latka miały być skremowane już 24 godziny po jego śmierci. Prokurator stwierdził, że potrzebne jest ustalenie, czy tak szybka kremacja nie miała na celu zatarcia śladów przestępstwa. Mariusz W. został już tymczasowo aresztowany. Grozi mu dożywocie.

Czytaj także:
Policja aresztowała 95-latka. Podejrzewa go o zabicie opiekunki

Czytaj także

 0

Czytaj także