Zielona Góra. Czterolatka wezwała karetkę do ojca, lekarz wspiął się po balkonie

Zielona Góra. Czterolatka wezwała karetkę do ojca, lekarz wspiął się po balkonie

Karetka, zdjęcie ilustracyjne
Karetka, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / bzyxx
Dużą odwagą i przytomnością wykazała się czterolatka z Zielonej Góry. „Fakt” informuje, że dziewczynka wezwała pogotowie ratunkowe po tym, jak jej ojciec stracił przytomność.

Według informacji „Faktu”, do zdarzenia doszło w ubiegły weekend w Zielonej Górze. Czterolatka zadzwoniła pod numer 112 informując dyspozytora, że bliska jej osoba potrzebuje pomocy. Dziewczynka podała adres zamieszkania a później się rozłączyła. Na podane przez nią miejsce przyjechała karetka pogotowia oraz policja.

Lekarz wspiął się po balkonie

W tym samym czasie załoga pogotowia chciała skontaktować się z czterolatką, ale nieskutecznie, ponieważ dziewczynka nie odbierała telefonu. Pod blok podjechała straż pożarna, która miała pomóc w akcji ratunkowej. Wówczas jeden z lekarzy postanowił sprawdzić, czy drzwi balkonu do mieszkania, które znajdowało się na pierwszym piętrze, są otwarte. Gdy okazało się, że drzwi nie są zamknięte, wspiął się po balkonie i wszedł do lokalu.

– Wiedziałem, że samochód z drabiną akurat w tamto miejsce nie podjedzie – powiedział lekarz w rozmowie z Fakt24. – W środku zobaczyłem leżącego na kanapie nieprzytomnego człowieka – dodał. Mężczyzna, który prawdopodobnie był ojcem czterolatki, był siny z niedotlenienia. Ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy i przewieźli ambulansem do szpitala. Później trafił na oddział intensywnej opieki medycznej.

Czytaj też:
Kilkanaście osób w szpitalu po zatruciu dopalaczami. 18-latek zatrzymany

Źródło: Fakt