Paweł Kukiz oburzony wydatkami posła na paliwo. „Sprawa dla prokuratury”

Paweł Kukiz oburzony wydatkami posła na paliwo. „Sprawa dla prokuratury”

Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
27,9 tys. zł zwrotu na paliwo z Kancelarii Sejmu otrzymał były poseł Kukiz'15 Adam Andruszkiewicz – podał „Super Express”. Sprawą oburzony jest Paweł Kukiz, który w rozmowie z dziennikiem tłumaczył, że wydatki powinna sprawdzić prokuratura.

Z informacji „Super Expressu” wynika, że były poseł Kukiz'15, a obecnie koła Wolni i Solidarni, Adam Andruszkiewicz pobrał z publicznych pieniędzy w 2017 roku prawie 30 tysięcy złotych na paliwo. Dziennik opublikował te dane w oparciu o sprawozdania poselskie za ubiegły rok. „SE” zaznaczał już wcześniej, że polityk w 2016 r. wziął na paliwo prawie 40 tys. zł.

Kukiz: Powinna się tym zająć się prokuratura

Sprawą wydatków Andruszkiewicza na paliwo oburzony jest . Jego zdaniem powinna się tym zająć się prokuratura. – Cieszę się, że tego posła, który głosował ostatnio za podwyżką ceny paliwa, nie ma już u mnie w klubie. A jednym z powodów, dla których od nas odszedł były jego kilometrówki – powiedział lider w rozmowie z „Super Expressem”. – Ten poseł to teraz problem dla Kornela Morawieckiego – dodał.

Andruszkiewicz odniósł się do zamieszania i przyznał, że nie ma sobie nic do zarzucenia. – Ryczałt pobieram legalnie i jest znacznie niższy niż u wielu innych posłów – tłumaczył dla „SE”.

Czytaj także:
Najnowszy sondaż. Partia Razem przed Nowoczesną

Czytaj także

 5
  • Jaki pan taki kram Kukiz nazbierał barachła na obraz i podobieństwo swoje
    • Zarabiaja tyle ze powinni placic z wlasnej kieszeni. A po dzieci do przedszkola moga chodzic piechota. Jeszcze troche a poslowie zaczna sobie doopy zlotem smarowac. Dobrego posla wyborcy sami wybiora
      •  
        Hahahaha! Prawo pozwala, więc Andruszkiewicz nie widzi problemu. Jeszcze powinien zaznaczyć, że za PO też tak było - bo takie stwierdzenie rozgrzesza wszystko. To ulubiona pisia mantra, bez której ani rusz. A w ogóle, to ten ćwierćmóżdżek ma chociaż prawo jazdy? - jeśli ma, to również warto by się przyjrzeć w jaki sposób je zdobył, bo umysłowo chorym nie wydaje się takich uprawnień
        • Przecież się należy, to jest przecież tanie państwo
          •  
            Jeżeli tyle chrzanią o skromności i pokorze to moim zdaniem coś takiego jak kilometrówki, rozbijanie się wojskowymi samolotami co weekend, latanie klasą VIP w samolotach rejsowych w ogóle nie powinno być możliwe. A wydatki z karty służbowej rozliczane jak w każdej normalnej firmie po skończonej delegacji. Pozycja po pozycji, jak jest kwota, to musi być faktura. Sprawdzane i upublicznianie kwartalnie w BiPie. Skasować to wszystko i będzie święty spokój raz na zawsze. Umówmy się. Na biednych nie trafiło.