Zgrzyt wokół zmian na szczycie Sądu Najwyższego. Kadencja pierwszej prezes SN Małgorzaty Manowskiej dobiega końca, a Karol Nawrocki nadal nie wskazał jej następcy. Jeszcze do niedawna wydawało się, że wybór jest praktycznie przesądzony.
Zgrzyt między Kaczyńskim a Nawrockim. Chodzi o sprawę Wałęsy
Od kilku miesięcy wśród kandydatów największe szanse przypisywano prezesowi Izby Karnej Sądu Najwyższego Zbigniewowi Kapińskiemu. To właśnie on uzyskał najmocniejsze poparcie podczas zgromadzenia sędziów SN i był wymieniany jako główny faworyt Pałacu Prezydenckiego.
W jego obronie występowała nawet ustępująca prezes Małgorzata Manowska, a życzliwie wypowiadali się również politycy związani z obozem prawicy. Przychylni mieli być m.in. Mateusz Morawiecki, Julia Przyłębska czy były prezydent Andrzej Duda. Publicznie pozytywnie oceniał go również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, podkreślając jego doświadczenie zawodowe i dorobek w sprawach karnych.
Nawrocki miał faworyta. Kaczyński nagle zabrał głos
Niespodziewanie do sprawy wkroczył Jarosław Kaczyński. Powód? Historia sięgająca aż 2000 roku. Zbigniew Kapiński był wówczas jednym z sędziów orzekających w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy. To właśnie ten wyrok po latach wrócił do politycznej debaty. Sławomir Cenckiewicz opublikował obszerną analizę dotyczącą tamtego postępowania i publicznie apelował do Karola Nawrockiego, aby nie powierzał Kapińskiemu funkcji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.
„Nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego” – stwierdził prezes PiS.
Zgrzyt na linii Nawrocki – Kaczyński. Co zrobi prezydent?
W efekcie sytuacja, która jeszcze niedawno wydawała się formalnością, zamieniła się w polityczny test dla prezydenta. Jeśli Karol Nawrocki zdecyduje się na nominację Kapińskiego, będzie to odebrane jako sprzeciw wobec stanowiska prezesa PiS. Jeżeli natomiast wycofa się z tego pomysłu, konieczne będzie wskazanie innego kandydata spośród pięciu osób przedstawionych przez Sąd Najwyższy.
Stawka jest wysoka. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego nie tylko kieruje pracami najważniejszego sądu w kraju, ale jednocześnie stoi na czele Trybunału Stanu. To właśnie ten organ odpowiada za rozliczanie najwyższych urzędników państwowych w przypadku najpoważniejszych naruszeń prawa.
Czytaj też:
Szczegóły interwencji w domu prezydenta Nawrockiego. „Nagłe zatrzymanie krążenia”Czytaj też:
„Kompromitujecie się”. Spór o interwencję w domu Nawrockich przeniósł się do internetu
