Awantura w warszawskim autobusie. Kierowca stwierdził, że „jest tu panem”

Awantura w warszawskim autobusie. Kierowca stwierdził, że „jest tu panem”

Autobus, zdjęcie ilustracyjne
Autobus, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Artur Golder
W jednym z autobusów w Warszawie doszło do ostrej wymiany zdań między kierowcą a pasażerem. Prowadzący pojazd skrytykował mężczyznę, który wypomniał mu, że ten nie zatrzymuje się na przystankach.

Nagranie z tego zdarzenia udostępnił portalowi tvnwarszawa.pl Artur Kulikowski. Mężczyzna w czwartek był świadkiem kłótni kierowcy z pasażerem. Doszło do niej w momencie, gdy prowadzący pojazd musiał pojechać objazdem ze względu na protest rolników. Autobus linii 180 został skierowany na aleję Szucha. – Tymczasem jeszcze przed placem Na Rozdrożu pasażerowie widząc, iż trasa zostanie zmieniona poprosili kierowcę o zatrzymanie się na przystanku. Ten odmówił między innymi mężczyźnie i starszej pani udającej się do Łazienek Królewskich na spacer – powiedział autor nagrania. I dodał, że obok placu Unii Lubelskiej „kierowca znów nie zatrzymał się na przystanku, ponadto zgubił drogę i wjechał w Waryńskiego, a następnie zawrócił, by zatrzymać się dopiero na przystanku przy Goworka”. Wówczas postanowił zareagować jeden z pasażerów.

„Goń się”

Kierowca nie przyjął krytyki pasażera. Goń się ty, palancie posrany, ty – powiedział kierowca. – Człowieku, ciebie trzeba z pracy wyrzucić w trybie dyscyplinarnym – odparł mężczyzna. – Ciebie, ty na pieszo chodź – zripostował pracownik ZTM. Na tym nie koniec. Pasażer wypomniał prowadzącemu autobus, że ten zgubił drogę. –  nawet nie zna i jeździć nie umie, dwa przystanki już były i drzwi nawet nie otworzył – powiedział. – Goń się, powiedziałem ci już. Tak mi się podoba. Ja tu jestem panem, jak będę chciał, to otworzę – odpowiedział mu kierowca.

Jego rozmówca zapowiedział, że wezwie policję. – I mnie cmokniesz, wiesz gdzie? W pompę. Wzywaj policję bezmózgowcu. Dlaczego nie wzywasz? – odpowiedział mu kierujący autobus. Pasażer wówczas stwierdził, że „ma numer miejski i zaraz to zgłosi”. – Jeszcze powiedz, że kierowca nie dał Ci się w d... pocałować – odpowiedział mu kierowca.

O komentarz w tej sprawie poproszono rzecznika Zarządu Transportu Miejskiego. – Zachowanie kierowcy było niedopuszczalne – przyznał Tomasz Kunert. – Sami zwróciliśmy się do przewoźnika z żądaniem wyjaśnienia sprawy. Wyciągniemy konsekwencje wobec niego – dodał.

Czytaj także:
Kierowca celowo ochlapał przechodniów. Stracił pracę

Czytaj także

 2
  • A ja myslałem , że klient czyli pasażer .
    Jestem jakiś przedwojenny .
    • Nie każdy wie, że to nie są autobusy warszawskie tylko kilka prywatnych firm z różnych miejsc w Polsce, a ZTM daje im jedynie pozwolenie na malowanie pojazdów i przydziela trasy.