Skandaliczne słowa Korwin-Mikkego o Korze. Prof. Środa: On jest dla mnie śmieciem, niewartym komentowania

Skandaliczne słowa Korwin-Mikkego o Korze. Prof. Środa: On jest dla mnie śmieciem, niewartym komentowania

Prof. Magdalena Środa
Prof. Magdalena Środa / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Prof. Magdalena Środa nie kryje oburzenia po słowach szefa partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego na temat Olgi Kory Jackowskiej i molestowania.

Sugestia szefa partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego, że Kora stała się wybitną artystką dzięki temu, że była w dzieciństwie molestowana wywołała prawdziwą burzę. Przyjaciółka Olgi Jackowskiej, prof. Magdalena Środa nie szczędziła ostrych słów pod adresem byłego europosła. – Korwin Mikke to dla mnie śmieć, niewarty komentowania. Powinien odejść z polityki, już dawno to mówiłam – stwierdziła w rozmowie z Super Expressem.

Szczere wyznanie Kory

Kora Jackowska w czerwcu 2010 roku w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” opowiedziała o tym, że jako była molestowana przez księdza. – Był starym śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach. Gdy wcześniej patrzyłam na niego na ulicy, nie wydawał mi się tak obrzydliwy, ale gdy zaczął się do mnie dobierać, już tak. (...) To było po tym, jak wróciłam z sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Trafiłam tam, mając cztery lata. Gdy mama zachorowała na gruźlicę, a ojciec nie dawał rady z wychowaniem dzieci. W domu dziecka spędziłam pięć lat i tak naprawdę to właśnie tam dostałam pierwszą lekcję uległości wobec nienormalnych zachowań księży – opowiadała Kora.

Lewica biadoli...

„Lewica biadoli, że »Kora« była w dzieciństwie »molestowana« przez księdza. Pytam: czy to zmieniło Jej życie? Jeśli TAK – to być może zamiast wybitnej piosenkarki wyrosłaby przeciętniaczka – albo (o zgrozo!) pieśniarka katolicka?” »Co cię nie zabije, to cię wzmocni!« – przypominam„ – napisał Janusz Korwin-Mikke.


Pod wpisem Korwina-Mikke pojawiło się mnóstwo niepochlebnych komentarzy. Polityk dodał kolejny wpis, w którym stwierdził, że „nie chodzi o śp. Jackowską”. „Przypominam, że dokładnie to samo pisałem o śp.Ingmarze Bergmanie, który skarżył się, że ojciec źle Go traktował; gdyby podsuwał Mu cukierki to pewno nie wyrósłby zeń wielki reżyser. A pedofilowi ojciec ofiary powinien solidnie dać w mordę, to jasne!” – napisał.

Czytaj także:
Artyści oddali hołd Korze na festiwalu w Sopocie. Zachowanie Maleńczuka wzbudziło kontrowersje

Czytaj także

 80
  • To co jest elementem wspólnym dla wszystkich artystów (pewnie także sportowców) to uzależnienia od alkoholu, narkotyków, leków, hazardu. Jak się żyje na krawędzi to trzeba znaleźć odskocznię. Odreagować. Problemy z molestowaniem zapewne nie są częściej spotykane niż w innych grupach zawodowych. Z tworzeniem jest tak, że jak raz zobaczysz, że potrafisz to możesz robić to częściej. Ale ktoś musi Ci pokazać że możesz. Albo trzeba samemu spróbować. Niestety otoczenie uczy że nic nie potrafimy. Chaos w głowie nie pomaga tworzyć rzeczy wartościowych. Nie wolno porównywać malowania obrazów do pisania książek czy wierszy i  komponowania muzyki. Tych wszystkich czynności nie należy porównywać do nauki i wynalazczości, a pracy naukowca nie można porównywać do wynalazczości. To dwie różne czynności. Jedna polega na rozumieniu rzeczywistości i jej wyjaśnianiu , druga polega na kreatywnym i innowacyjnym zastosowaniu zasad nauki do tworzenia czegoś nowego. Dlatego naukowca nie chroni prawo patentowe, a wynalazcę już tak. Niektóre z wymienionych czynności opierają się głównie na emocjach niektóre z nich wymagają warsztatu, np. pisanie. Inne jak nauka i wynalazczość opierają się na logicznym myśleniu. Nie wszyscy maja sensowne i wartościowe pomysły, czasami naukowiec nie jest zaburzony psychicznie z punktu widzenia psychiatrii, a wymyśla rzeczy nie dorzeczne, nie praktycznie. Nie wystarczy rozumieć fizykę, chemię, biologię czy medycynę. Trzeba jeszcze mieć pomysły, najlepiej nieschematyczne, przełomowe. I muszą być praktyczne. Sensowne. Nawet jak pozornie wydają się bez sensu. Im silniejsze zanurzenia emocjonalne tym mniej praktyczne pomysły. Im większy stres tym większe głupoty wymyśla wynalazca. Podobnie jest ze smutkiem, depresją. Nawet poczucie humoru stępia się z powodu stresu. Liczy się wszystko: toksyczna atmosfera w pracy, w domu, brak poczucia bezpieczeństwa, także materialnego. Jak człowiek jest wrażliwy to mu wystarczy, że obejrzy nieszczęście na filmie z Rwandy. Nie potrzebuje go przeżywać osobiście.
    Pan Korwin Mikke nie nadaje się na naukowca, brak mu odpowiedniej wrażliwości. Niby liberał, a wyznaje zasadę : „kto nie pracuje ten nie je.” To komunistyczna zasada, ale  w II rzeszy i ZSRR był niedostatek żywności a w pierwszej kolejności wyrzuca się za burtę jednostki nieproduktywne. Czasy się zmieniły i ludzi stać na jedzenie i wrażliwość. Dzięki wrażliwości naukowcy i wynalazcy są spostrzegawczy i dostrzegają to czego inni nie widzą.
    Widziałem na filmie Yves Saint Laurent jak projektant zażywa w dzień środki pobudzające, a na noc środki uspokajające. Cos takiego byłoby nie do przyjęcia dla naukowca i wynalazcy. Miałby takie huśtawki emocjonalne, że  wszystko co by wymyślił byłoby g.. warte. Ale jak ktoś tworzy modę, gdzie liczą się tylko emocje, widocznie było to możliwe. Silne środki psychoaktywne zaburzają pracę mózgu. Trudno po nich logicznie myśleć a co do dopiero wymyślić coś sensownego.
    W tvn pokazano materiał, w którym porównano kilka znanych osób , twórczych. Ale był ta Einstein, Picasso i inne osoby których działalności nie da się porównać. W programie twierdzono ze naukowcy poznali na czym polega ich fenomen i  niedługo powstanie pigułka pozwalająca wyzwolić w nas geniusz. Nie podano z jakiego uniwersytetu czy instytutu była ta wiedza, jaki dr czy profesor się pod nią podpisał. Czyli albo był to fake news albo wiedza pochodziła z tajnego laboratorium pracującego dla służb specjalnych.

    Nie wiem czy już opublikowano wiedzę na temat jak powstaje twórczość u ludzi kreatywnych, ale z tego co mi wiadomo to w czasie tworzenia nie pracuje bądź jest mniej aktywny ośrodek pamięci, który znajduje się koło skroni.
    •  
      Ja wiem, gdyby takie slowa padly z ust jakiegos Tarczynskiego, Zaryna, albo innego Cenckiewicza to wszystko byloby w obronie Polskosci. Niestety Sroda to gorszy sort. Wspolczuje.
      • Dla znających angielski - mała próbka stanu umysłowego lewicowych manifestantów Antify z USA zebrana podczas składania zeznań po uziemieniu towarzystwa przez policje. (angielski wymagany).
        youtube

        Zaleca się prewencyjne lanie tego typu indywiduów prosto w ryj
        • Dopisek do komentarza, błąd ma być : wybitna polska piosenkarka.
          • Dla tej Pani z piekła rodem, Polska to "Faszyzm, atmosfera autorytaryzmu, rydzykomania".
            Te wstrętne babsko z nienawistną gębą, zionie wścieklizną i kto wie czy nie wyląduje w wariatkowie.
            A Olga Aleksandra Sipowicz była i pozostanie w pamięci jako wybitną polską piosenkarką rockowa i autorka tekstów, w latach 1976–2008. I nikt jej tego nie odbierze. Ale myśląc o przyszłości, nie możemy zapominać, bądź zakłamywać przeszłości. Zwłaszcza tak zakłamywać i manipulować życiorysem Kory, że zawsze była uczciwa, jak to lansuje część mediów. Marek Jackowski przez dziesięć lat wychowywał syna nie wiedząc, że nie jest jego ojcem. Okazuje się, że Kora cały czas go okłamywała i nie powiedziała mu, że Szymon jest dzieckiem Kamila Sipowicza, z którym miała romans. Matka jest tylko jedna, ale ojców można mieć wielu - mówiła Kora. Kiedy Marek Jackowski zmarł, nie pojawiła się na jego pogrzebie, choć rzekomo tak bardzo go kochała.W maju 2015 r. zapadła decyzja o przeniesieniu jego prochów z  Włoch do Polski. Powtórny pogrzeb zaplanowano na 14 sierpnia w Zakopanem, a dawni przyjaciele muzyka zgodzili się zaśpiewać w hołdzie Markowi. Jednak na plakacie zapowiadającym koncert próżno szukać nazwiska Olgi Jackowskiej. Artystka nie pojawiła się również na pogrzebie.

            Czytaj także