73-letni mieszkaniec Sosnowca zgłosił odnalezienie w swoim mieszkaniu zwłok żony. Kobieta miała liczne obrażenia głowy. Funkcjonariusze ocenili, że w mieszkaniu ktoś zacierał ślady krwi, a obrażenia ofiary wskazywały, że ktoś uderzał, żeby zabić, a potem upozorować rabunek. Mężczyzna początkowo nie przyznawał się do zabójstwa swojej żony i uparcie trzymał się przedstawionej przez siebie wersji. Policjanci szybko zorientowali się, że opisywany przez męża 72-letniej ofiary przebieg wydarzeń nie jest prawdziwy.
W ciągu dwóch dni intensywnej pracy, śledczy zgromadzili dowody wskazujące na jego udział w zbrodni. Pozwoliło to na przedstawienie 73-latkowi zarzutu zabójstwa. Podejrzany, skonfrontowany z ustalonymi przez kryminalnych faktami, ostatecznie przyznał się do winy. W w czwartek 24 sierpnia sąd w Sosnowcu zadecydował o zastosowaniu środka bezpośredniego w postaci aresztu tymczasowego na okres 3 miesięcy. Za popełnione przestępstwo mężczyźnie może grozić nawet dożywotnie więzienie.
Motywy zbrodni są na razie nieznane. Jak podaje „Super Express”, para od dawna mieszkała w oddzielnych pokojach i łączyła ich tylko córka. Mimo tego w mieszkaniu często dochodziło do awantur. To właśnie jeden z takich sporów (tym razem o pomidory) miał doprowadzić do tragedii.
