Bulwersujące metody pracy dyrektora Teatru Akademickiego. Jest decyzja prokuratury

Bulwersujące metody pracy dyrektora Teatru Akademickiego. Jest decyzja prokuratury

Krzesła w teatrze (fot. peych_p/fotolia.pl)
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zajmie się sprawą warszawskiego Teatru Akademickiego i jego dyrektora. Wszystko po tym, jak dziennikarka "Superwizjera" TVN Iwona Poreda-Łakomska ujawniła, że Ryszard A. miał molestować studentki i licealistki.

– Czynności sprawdzające na tym etapie będą prowadzone w kierunku czynu z artykułu 199 paragraf 1 kodeksu karnego. Chodzi w tym przypadku o nadużycie stosunku zależności i doprowadzenie nieustalonych na tym etapie kobiet do poddania się innym czynnościom seksualnym – wyjaśnił w rozmowie z TVN24 Łukasz Łapczyński, rzecznik w Warszawie. – Zaznaczyć należy, że na tym etapie jest to kwalifikacja robocza, która umożliwiła nam zarejestrowanie tego postępowania i podjęcie czynności z urzędu – tłumaczył Łapczyński.

Materiał „Superwizjera”

Ryszard A. od 30 lat jest dyrektorem Warszawskiego Teatru Akademickiego. To, że zajęcia, które prowadzi nie mają nic wspólnego z aktorstwem, dowiodła dziennikarka „Superwizjera”, która spotkała się z uczennicami szkoły i wcieliła się w jedną z nich, przekraczając mury teatru z ukrytą kamerą. A. wciąż prowadzi nabór do szkoły. Ogłasza się w liceach, wśród studentów i w agencjach dla modelek. Zajęcia prowadzone są przy Uniwersytecie Warszawskim, dlatego często dyrektorzy proponują je swoim uczniom.

18-letnia Joanna, która trafiła do szkoły z polecenia dyrektora swojego liceum wspomina, że „był to jeden szczebelek na drabinie do spełnienia marzeń”. Jak mówi, na pierwszym spotkaniu miała zaśpiewać piosenkę i wyrecytować wiersz. Później Ryszard A. zapytał jej, czy ma czas w soboty i niedziele, bo wtedy odbywają się zajęcia. Jak mówi kobieta, później zaczął się jej koszmar. – Myślałem, że się tak podnieciłaś mocno. Masz już 18 lat. Masz kogoś komu powiesz cip** – mówił do niej A. – A ty jeszcze masz striptiz przede mną zrobić, po aktorsku, nauczyć cię? – namawiał mężczyzna. – Opowiadał o swoim pierwszym razie, ze wszystkimi szczegółami. Jak koleżanka z grupy na nim siadła, stękała, jęczała i coś z niej wyleciało – opowiada z kolei 22-letnia Marka.

Jak dowiadujemy się z materiału „Superwizjera”, w ciągu 30 lat pracy Ryszarda A. były już na niego skargi. W czerwcu 2013 roku został nawet zwolniony, jednak doszło do ugody, na warunkach której UW zabronił używania w nazwie teatru nazwy uniwersytetu. Od tamtej pory Ryszard A. posługuje się nazewnictwem: Fundacja Teatr Akademicki.

Czytaj także:
Chcą przyholować górę lodową z Antarktydy do Dubaju. Wszystko z powodu braku wody

Czytaj także

 3
  • ,,kobiety maja to  w  genach ,,,za cholere nic nie  powiedza...ani mezowi ani swym bliskim.. nie  chca sadu ,,rozglosu.....a szczegolnie nie  powiedza mezowi ..!!!!.
    • a ile malzonkow nic nie  wie.,.bo zona nie  powie nigdy ..??? , a  tak okolo 90% ....
      • Jaki wy  wszyscy macie wyobrazenie o  kobietach ,,,??? dzis prawdziwych kobiet juz nie ma,,,pracodawca chec znalezienia dobrej pracy .dobicie jakiegos interesu ,,wziecie pozyczki od  kogos ...zalatwienie waznej sprawy ..i.t.d i.t p...to wszystko konczy sie sperma... tak ...tak ...

        Czytaj także