Prawo do życia dla każdego

Prawo do życia dla każdego

Kobieta w ciąży, zdjęcie ilustracyjne
Kobieta w ciąży, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / BillionPhotos.com
Aborcja to życie? Z pewnością nie jest morderstwem, jak to się utrwaliło w języku ją opisującym. Warto powtarzać ten fakt, żeby zyskał status neutralnego i racjonalnego przekazu.

Są takie wiadomości, które sprawiają, że świat staje w miejscu. Może być nią wiadomość o ciąży. Często jest nią wiadomość o ciąży, nie udawajmy, że to sytuacje tylko hipotetyczne, one się dzieją. Czy można coś z tym zrobić? Można.

Dzień Bezpiecznej Aborcji stał się okazją do konferencji, publikacji i badań. Przez Warszawę przeszedł marsz pod hasłem: „Aborcja znaczy życie”. To trudne hasło, dla wielu nie do przyjęcia i dla wielu zniechęcające do udziału w marszu. Jednak prawdziwe. Bo kobieta, która robi aborcję nie wybiera śmierci, ona nikogo nie zabija, ona wybiera swoje życie. Dopóki nie przyjmiemy tej perspektywy, hasło marszu będzie nas odrzucać.

Czy warto je wynieść na sztandary? Radykalizm nie jest skuteczny, skrajnych stanowisk nie da się zbliżyć, a zbliżenie jest konieczne, żeby wyszło z niego realne prawo, a nie zbiór postulatów krzyczanych na demonstracjach. Z drugiej strony, czy w Polsce jest możliwe doprowadzenie do ustanowienia prawa do przerywania ciąży ze względu na wybór, a nie gwałt, czy chorobę? Przypomnijmy sobie, jak głosowali posłowie PO w sprawie projektu „Ratujmy Kobiety” który zawierał takie prawo - przyczynili się do tego, że projekt został odrzucony. Federacja Na Rzecz Kobiet i Planowania rodziny przedstawia właśnie badania, z których wynika, że 69 proc. społeczeństwa popiera takie prawo, a szef największej partii opozycyjnej mówi w wywiadzie, że nie poprze postulatów na ten temat. Nie warto też raczej oczekiwać, że poprze je partia rządząca.

Czy warto zatem ładować energię w zbliżenie stanowisk, skoro widać, że na razie nic z tego nie wyjdzie? Może radykalne, przebudzające hasła wykrzykiwane na demonstracjach to na razie jedyne, co pozostało kobietom walczącym o prawo do przerywania ciąży?

Z pewnością warto pokazywać badania, takie, jak te, które przedstawiła Federa. Im więcej takich badań, tym większa szansa, że politycy budując swoje strategie uwzględnią prawo do aborcji jako jedną z rzeczy, co do której warto złożyć obietnicę. W końcu politycy mówią to, co chce usłyszeć elektorat, a elektorat chce legalizacji aborcji do 12 tygodnia ciąży. Jednak warto też zawalczyć o język mówienia o aborcji, jak próbują to zrobić aktywistki walczące o prawa kobiet. Nie wiem, czy dobrze jest zacząć od hasła, że aborcja to życie, ale na pewno warto powtarzać głośno, że przerwanie ciąży to nie jest zabicie człowieka, a 12-tygodniowy płód to nie jest dziecko. Kiedy te zdania zostaną oswojone w przestrzeni publicznej, można przejść do kolejnych. Powiedzieć: tak, wybierając aborcję kobieta wybiera życie. Swoje, swojego partnera, swoich dzieci. I warto, żeby to robiła bezpiecznie. Warto też, żeby wybrała życie dziecka, które wyrośnie z płodu, jeśli tego będzie chciała. Warto, żeby za każdym razem miała prawo zdecydować, co będzie najlepsze i co jest dla niej wartością. I niech każdy wybór będzie traktowany jako równie szlachetny.

Czytaj także

 0