Duże zmiany w Ryanaiarze i WizzAirze. Ile zapłacimy za bagaż podręczny?

Duże zmiany w Ryanaiarze i WizzAirze. Ile zapłacimy za bagaż podręczny?

Boeing 737-800 linii Ryanair
Boeing 737-800 linii Ryanair / Źródło: Wikimedia Commons / Domena publiczna
Od 1 listopada 2018 roku linie lotnicze Ryanair i Wizzair wprowadziły zmiany dotyczące opłat za bagaż podręczny. Warto sprawdzić nowe zasady, nim udamy się w podróż.

Tanie linie lotnicze z początkiem miesiąca zmieniły opłaty dotyczące przewożenia bagażu podręcznego. Pierwsza z nich – Ryanair – przed wprowadzeniem nowych regulacji dopuszczała podróżowanie z torbami o następujących wymiarach: duży (55x40x20 cm, waga 10 kg) oraz mały o rozmiarach 35x20x20 cm. Od listopada zaś za darmo na pokład samolotu można wnieść tylko mały bagaż (40x20x25cm).

Za posiadanie dużego bagażu trzeba będzie płacić. Istnieje możliwość wykupienia priorytetowego wejścia na pokład (cena za usługę to 6 euro – w momencie opłaty przy rezerwacji biletu lub 8 euro – w późniejszym terminie). Bagaż można także nadać do luku bagażowego (8 euro – podczas dokonywania rezerwacji, 10 euro – potem). Należy pamiętać o tym, że usługa priorytetowego wejścia na pokład dostępna jest tylko dla połowy podróżnych.

WizzAir – nowe zasady dotyczące bagażu podręcznego

WizzAir także zdecydował się wprowadzić zmiany od 1 listopada 2018 roku. W myśl nowych regulacji do samolotu pasażerowie mogą wejść z jedną sztuką bagażu o wymiarach nieprzekraczających 40 x 30 x 20 cm i wadze do 10 kg. Jeżeli chcemy zabrać ze sobą więcej rzeczy trzeba dopłacić – 44 złote za każdy dodatkowy kilogram bagażu. Pasażerowie, który wykupili usługę WIZZ Priority będą mogli zabrać do samolotu dodatkową walizkę podręczną o wymiarach 55x40x23.

Co ciekawe, agencja Reuters podaje, że włoski urząd antymonopolowy zablokował wprowadzenie nowych zasad. – Żądanie dodatkowej opłaty za podstawowy składnik usługi taki jak przewóz bagażu podręcznego prowadzi do fałszywego przedstawienia ceny za usługę – czytamy w oświadczeniu instytucji.

Czytaj także:
Miał lecieć boeingiem, który runął do morza po starcie. Przez przypadek spóźnił się na lotnisko

Źródło: Gazeta.pl

Czytaj także

 0