Stefan W. szykował zamach maczetą? Tak wynika z policyjnej notatki

Stefan W. szykował zamach maczetą? Tak wynika z policyjnej notatki

Stefan W. prowadzony do aresztu
Stefan W. prowadzony do aresztu / Źródło: Twitter / @PomorskaPolicja
Policja informowała kierownictwo Zakładu Karnego, w którym przebywał Stefan W., że po wyjściu chce zrobić „zamach maczetą albo prawdziwą bronią” – informuje portal Wirtualna Polska.

"Gazeta Wyborcza" informowała w środę, że tydzień przed planowanym opuszczeniem przez Stefana W. zakładu karnego, jego matka ostrzegała gdańską policję. Twierdziła, że zachowanie jej syna jest niepokojące. Wyraziła swoje obawy w rozmowie z komendantem komisariatu. Jak informuje Karina Kamińska z KMP w Gdańsku, policjanci tego samego dnia wysłali pismo do dyrektora zakładu karnego, w którym był osadzony Stefan W. Co więcej, funkcjonariusze zwrócili się „z prośbą o podjęcie przez zakład karny możliwych dostępnych działań”. Portal Wirtualna Polska w czwartek opublikował pełną treść notatki.

„Z ustaleń wynika, że Stefan W. składał deklaracje słownie, w których oznajmia, że niesłusznie dostał taki wysoki wyrok, bo to nie była prawdziwa broń, tylko atrapa i że jak wyjdzie z więzienia, to teraz dopiero zrobi napad z prawdziwą bronią, weźmie maczetę, pojedzie do Warszawy i tam zrobi napad, albo wykorzysta tę atrapę broni, którą ma w więziennym depozycie” – przekazano. Policjanci z Gdańska podkreślili w piśmie, że apelują do Zakładu Karnego o”podjęcie możliwych dostępnych działań będących w gestii Zakładu Karnego, mogących wpłynąć na plany i postawę skazanego wychodzącego na wolność, w tym rozmowę pod kątem planów, jakie ma po wyjściu na wolność”. Zaznaczają, że istnieją „obawy, że może spełnić powyższe deklaracje słowne”. Na końcu proszą o odpowiedź.

„Do Gdańska nie pojedzie”

Z ustaleń dziennikarzy portalu trojmiasto.wyborcza.pl, wynika, że w odpowiedzi usłyszano, że: „nic złego się nie dzieje”. Więcej szczegółów w sprawie przekazał dziś portal Wirtualna Polska. Kierownictwo aresztu podało, że Stefan W. w rozmowie z więziennym pedagogiem przekazał, że „nie wie, gdzie się uda, ma braci, którzy mieszkają w Gdańsku, ale tam nie pojedzie (…) Po opuszczeniu zakładu karnego zamierza od razu udać się na lotnisko, a gdyby nie udało mu się kupić biletu, to pociągiem wyjedzie do innego województwa. Zamierza być bezdomnym i podróżować po kraju. Deklarował, że do województwa pomorskiego nie zamierza przyjeżdżać”.

Stefan W. opuścił więzienie 8 grudnia i tego samego dnia udał się do Warszawy. Następnie odwiedził m.in. klub i kasyno. Gdy wrócił ze stolicy do Gdańska, spędzał czas głównie w swoim domu, aż do 13 stycznia, gdy dokonał ataku na prezydenta Pawła Adamowicza.

Co na to Służba Więzienna?

Mjr Bartłomiej Turbiarz, zastępujący rzecznika prasowego Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w rozmowie Wirtualną Polską twierdzi, że informacje jakoby Służba Więzienna była poinformowana o zgłoszeniu matki Stefana W., są nieprawdziwe. – Policja poinformowała Służbę Więzienną, że posiada informacje, że skazany deklaruje niezadowolenie z uwagi na, jak twierdził, niesłusznie wysoki wyrok i poprosiła o przeprowadzenie rozmowy na temat planów związanych z jego przyszłością po opuszczeniu zakładu karnego. Natychmiast po otrzymaniu pisma z Policji dyrektor zakładu karnego polecił przeprowadzenie z osadzonym rozmowy wychowawczej, psychologicznej oraz konsultacji lekarskiej. Działania podjęte przez Służbę Więzienną obejmowały również rozmowy ze współosadzonymi oraz funkcjonariuszami, którzy na stałe pracowali z osadzonym. Wszystkie ustalenia zostały przekazane Policji wraz z dokładną datą i godziną wyjścia osadzonego na wolność – przekazał Turbiarz.

Czytaj także:
Zabójca Adamowicza w więzieniu oglądał tylko TVP? SW dementuje plotki i podaje spis kanałów TV
Czytaj także:
Apel prezydentów do gospodarzy miast. Chodzi o pogrzeb Pawła Adamowicza
Czytaj także:
Zatrzymano śląskiego rapera, który drwił ze śmierci Pawła Adamowicza

Galeria:
27-letni Stefan W. trafił do aresztu

Czytaj także

 8
  •  
    Więzienie: Tajne eksperymenty na Stefanie W.?

    Przewożenie więźnia do trzech więzień, odizolowanie od innych osadzonych świadczy o tajnych eksperymentach psychiatrycznych prowadzonych przez służby na Stefanie W. Lub wykonywanie w więzieniu badań klinicznych nowych eksperymentalnych terapii zachodnich koncernów farmaceutycznych przez psychiatrę więziennego. Stefan W. to dobry materiał do eksperymentów medycznych: wykształcenie podstawowe, choroba psychiczna odrzucenie przez rodzinę (matkę), brak wiarygodnych znajomych.

    Wydarzenia w więzieniu przypominają znęcanie się psychiczne i fizyczne przez policjanów na Igorze Stachowiaku i ich bezkarność za ministra Z. Ziobro. W wyniku znęcania się funkcjonariuszy nie wytrzymania dawki rażenia paralizatorami zatrzymany zmarł.

    Rząd Millera SLD i Kwaśniewskiego dopuszczał za pieniądze tajne przesłuchania i eksperymentarlne tortury w więzeniach w Szymanach na zlecenie CIA z USA.
    • Napiszcie ze regularnie chodzil sie wykasztanic. Jak wszystko to wszystko
      • jeszcze jedno
        kto jest winny według ciebie lemingozo, wróć, ty przecież wiesz.
        może inaczej, dlaczego przedstawiciel nadzwyczajnej kasty skazał klienta na pierdel zamiast zamknąć go psychiatryku?

        nadal co się resortowa gnido tak sparło? he, he, he

        P..S.

        kiedy niejaka Blida popełniła samobójstwo, obecni kodomici byli w stanie potwierdzić, że widzieli na własne oczy, jak to Ziobro podsadzał Kaczora, a ten strzelał. he, he, he
        • aha, źródłem "interwencja" Polsat News
          • kolejna manipulacja na żywca na czerepach lemingozy przez kolejną szczujnię

            jesteś identycznie inteligentny, jak przywódca waszej hordy totalniaków, tyfus brukselski, wcześniej lokalny capo di tutti z POdwórka. we dwóch uskładacie na jednego PÓłgłowka

            proponuje przeczytać nadal.

            https://www.salon24.pl/newsroom/926768,nowe-fakty-o-stefanie-w-wszystkich-wykoncze-przez-ktorych-siedze-w-wiezieniu

            teraz możesz "swoją", gazowni, czy tam WSI24 narrację o kant potłuc. he, he, he