Jechał zygzakiem i nie był w stanie wyjść z kabiny. Kierowca ciężarówki miał 5,6 promila

Jechał zygzakiem i nie był w stanie wyjść z kabiny. Kierowca ciężarówki miał 5,6 promila

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / naka
Dzięki interwencji inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego prawdopodobnie udało się uniknąć tragedii. Patrol zatrzymał kierowcę ciężarówki, który jechał od krawędzi do krawędzi na trasie S8. Okazało się, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu.

Do tego zdarzenia doszło we wtorek na trasie S8 w okolicach Chojen w województwie łódzkim. To tam jeden z kierowców zauważył ciężarówkę jadącą od krawędzi do krawędzi. Mężczyzna zasiadający za kierownicą tira zajeżdżał drogę innym samochodom i odbijał się od barier. Jak podaje polsatnews.pl, zgłoszenie o niepokojącym zachowaniu kierowcy otrzymali inspektorzy łódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego, którzy przeprowadzili pościg.

Butelka z wódką w kabinie

Inspektorzy dopiero po sześciu kilometrach zatrzymali kierującego ciężarówką. Wcześniej mężczyzna nie reagował na sygnały dźwiękowe oraz ignorował polecenie zatrzymania się. Gdy patrol próbował go wyprzedzić, zajeżdżał mu drogę. W końcu ciężarówka zatrzymała się, ale interwencja inspektorów była znacznie utrudniona. Kierowca nie odpowiadał na ich pytania, nie był w stanie nawet samodzielnie wyjść z kabiny. Na miejsce przyjechał radiowóz oraz pogotowie. Okazało się, że kierowa miał ponad 5,6 promila w wydychanym powietrzu. Mężczyzna prawdopodobnie jeszcze podczas jazdy spożywał alkohol, ponieważ w kabinie znaleziono butelkę z wódką.

Czytaj także:
Tragiczny finał pościgu w Dobrym Mieście. Według świadków policyjne bmw przejechało po motocykliście

Czytaj także

 0