Dymisja dyrektor szpitala w Łomży. „Jesteśmy nieprzygotowani na przekształcenie. To szaleństwo”

Dymisja dyrektor szpitala w Łomży. „Jesteśmy nieprzygotowani na przekształcenie. To szaleństwo”

Szpital, zdjęcie ilustracyjne
Szpital, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. dipok1
– Nie będę brać odpowiedzialności za narażenie moich pracowników na zarażenia, w sytuacji braku zabezpieczeń dla nich oraz nieprzygotowania szpitala na przekształcenie – powiedziała była już p.o. dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży Joanna Chilińska, której dymisja została przyjęta w poniedziałek 16 marca. Sprawa zrobiła się głośna po nagraniu opublikowanym przez byłą poseł PiS Bernadettę Krynicką.

W niedzielę wieczorem Bernadeta Krynicka, była posłanka PiS, która obecnie pełni funkcję kierownika Działu Kontraktowania i Nadzoru Świadczeń Medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży zamieściła na Facebooku krytyczny komentarz dotyczący planu przekształcenia tej placówki w szpital zakaźny.

– Szpital jest nieprzygotowany: nie ma sprzętu ochrony indywidualnej, nie ma respiratorów, nie ma aparatów do mierzenia ciśnienia w takiej ilości, jaka powinna być – komentowała Bernadeta Krynicka. – Mieszkańcy Łomży i okolicy zostaną bez opieki medycznej, już zostali tak naprawdę – dodawała. – Jesteśmy tak nieprzygotowani, że głowa mała. Nie ma warunków, personel jest nieprzeszkolony, on nawet o tym nie wie. Nie ma śluz, nie ma izolatek, nie ma wentylacji pod ciśnieniem – wyliczała była posłanka PiS.

Na jej słowa odpowiedział wicepremier Jacek Sasin. – Pani Krynicka jest kierownikiem ds. kontraktu i myślę, że nie ma pewnie pełnego oglądu sytuacji, stąd może tego typu wypowiedź. Bardziej ufam jednak wojewodzie i służbom wojewody podlaskiego – przekonywał. Do sprawy szpitala w Łomży odniósł się też minister zdrowia Łukasz Szumowski, zapewniając, że środki i wsparcie zostaną skierowane do łomżyńskiego szpitala i każdy szpital zakaźny dostanie 1000 maseczek i 1000 kombinezonów.

Tego typu zapewniania nie przekonały jednak Joanny Chilińskiej p.o. dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, która złożyła rezygnację z pełnionej funkcji. Jej dymisja została przyjęta w poniedziałek. – Nie dostałam środków ochrony indywidualnej dla pracowników szpitala wytypowanego do przekształcenia w szpital zakaźny do leczenia koronawirusa. Nie będę brać odpowiedzialności za narażenie moich pracowników na zarażenia, w sytuacji braku zabezpieczeń dla nich oraz nieprzygotowania szpitala na przekształcenie. Jesteśmy nieprzygotowani! – powiedziała „Rzeczpospolitej” – Żeby szpital był przygotowany trzeba go wyposażyć nie tylko w maseczki i fartuchy, ale śluzy i inny sprzęt. Tego nie da się zrobić z dnia na dzień. Dostaliśmy informację w piątek i mieliśmy być gotowi na poniedziałek. To jest szaleństwo! – tłumaczyła.

Jak informuje portal rp.pl decyzja o przekształceniu szpitala w szpital zakaźny pomimo sprzeciwu personelu, protestu władz miasta i petycji mieszkańców jest ostateczna.

Czytaj też:
Szumowski: Mamy więcej laboratoriów, dziś będzie wsparcie dla utworzonych szpitali zakaźnych

Opracował:
Źródło: rp.pl
 0

Czytaj także