Koronawirus w Polsce. Rodzina zmarłej 37-latki wydała oświadczenie

Koronawirus w Polsce. Rodzina zmarłej 37-latki wydała oświadczenie

Szpital, zdj. ilustracyjne
Szpital, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Anna Jurkovska
W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o śmierci 37-letniej kobiety, która była zakażona koronawirusem. Dyrektor szpitala w Wolicy tłumaczył, że pacjentka zataiła, że miała kontakt z osobą z zagranicy. Rodzina zmarłej wydała oświadczenie w tej sprawie.

„Zgodnie z diagnozą lekarzy, powodem śmierci zmarłej dziś 37-letniej pacjentki z Poznania było zakażenie i choroby, które pojawiły się w następstwie zakażenia. Pacjentka była w stanie ciężkim i miała inne współistniejące schorzenia” – podał resort zdrowia w komunikacie opublikowanym w niedzielę 22 marca. – 37-latka zaprzeczała, że miała jakikolwiek kontakt z osobą z zagranicy. Tymczasem okazało się, że miała styczność z kuzynem, który jest kierowcą tira i jeździł do Włoch – przekazał Sławomir Wysocki podczas wczorajszej konferencji prasowej. Słowa dyrektora szpitala w Wolicy cytuje fakt.pl.

Rodzina zmarłej wydała oświadczenie w sprawie. „Informujemy, iż na dzień przyjmowania naszej córki i mojej żony do Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy, jak również wcześniej nie posiadaliśmy wiedzy o naszym kontakcie z osobami, które w ostatnim czasie przebywały we Włoszech” – czytamy w oświadczeniu. „Rodzina, która, jak później okazało się, wróciła z Włoch w dniu 14 lutego 2020 r., nie przejawiała żadnych oznak chorobowych, a więc nie była badana w kierunku zakażania koronawirusem SARS-CoV-2 i do chwili obecnej czuje się dobrze” – podano dalej.

„Nie mieliśmy wiedzy na ten temat”

„Dopiero w momencie, gdy dowiedziała się, że nasza córka i moja żona w ciężkim stanie została przetransportowana do Szpitala Zakaźnego w Poznaniu, poinformowała nas o fakcie przebywania we Włoszech. Wtedy to, niezwłocznie poinformowaliśmy – telefonicznie – Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kaliszu o zaistniałym fakcie” – poinformowała rodzina zmarłej, dodając jednocześnie, że ich celem „nie było zatajenie tak ważnej dla wszystkich informacji jaką jest kontakt z osobami z zagranicy”. „Po prostu – nie mieliśmy wiedzy na ten temat” – podano.

Czytaj także:
Dramatyczna sytuacja we Włoszech. 651 zgonów i lawinowy wzrost zachorowań

Źródło: Fakt / Fakty Kaliskie

Czytaj także

 1
  • Najłatwiej zwalić winę na pacjenta, zwłaszcza nieżyjącego. Szpital w Wolicy przez własną ignorancję i nieprofesjonalizm doprowadził do samowyłączenia się z powodu kwarantanny. Personel w chwili przyjmowania pacjentki z ciężkim zapaleniem płuc apriori założył, że pacjentka nie jest zakażona koronawirusem, tylko na podstawie zeznań jej i rodziny, że nie miała kontaktu z osobami zakażonymi i nie użył zabezpieczeń osobistych przed zarażeniem przez personel. Gdy okazało się, że pacjentka jest zakażona wtedy personel szpitala z dyrektorem na czele przypuścili ogromny atak na zmarłą pacjentkę i jej rodzinę we wdzystkich mediach, winiąc ich za wyłączenie szpitala z powodu kwarantanny. Faktyczną winę za to ponosi personel szpitala, ponieważ nie zabezpieczył się przed zarażeniem w sytuacji, gdy mieli do czynienia z potencjalnie ( jak się potem okazało - faktycznie) zakażonym pacjentem, mającym zaawansowane objawy choroby Cobit 19 w postaci zapalenia płuc. I tylko z tego powodu należało przyjąć, że pacjentka może być zakażona koronawirusem. Nie uwzględnienie tego faktu i niezabezpieczenie personelu było wyrazem ignorancji i nieprofesjonalizmu. Winę za to szpital w Wolicy powinien wziąć na klatę a niw pogrążać nią zmarłą i jej rodzinę.