Jeżeli ktoś dalej ma wątpliwości, że zmiany klimatu to „fake”, to niestety eksperci mają dla takich osób złą wiadomość. – Suszę mamy permanentnie od 2013 r., a deficyt wodny stale się pogłębia – alarmuje prof. Iwona Wagner z Uniwersytetu Łódzkiego.
Ekspertka podkreśla, że problem nie jest nowy, ale przez lata był ignorowany mimo ostrzeżeń naukowców dotyczących zmian klimatu i degradacji środowiska.
Zdaniem badaczy Polska jest szczególnie podatna na przesuszanie ze względu na swoje uwarunkowania hydrogeologiczne. Dodatkowo wieloletnia zabudowa terenów zielonych i degradacja krajobrazu sprawiły, że coraz trudniej zatrzymać wodę w naturalny sposób.
Eksperci o suszy: wielkie zbiorniki nie rozwiążą problemu
Prof. Wagner krytycznie ocenia dominujące podejście do retencji wody. Jak wskazuje, zamiast inwestować głównie w ogromne zbiorniki, Polska powinna stawiać na zatrzymywanie wody bezpośrednio w krajobrazie – w glebie, mokradłach, lasach i naturalnych ciekach wodnych.
– Woda jest potrzebna tam, gdzie występuje susza, a nie zamknięta w jednym miejscu – podkreśla ekspertka w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dodaje, że największym magazynem wody jest zdrowa gleba, której stan w wielu regionach kraju dramatycznie się pogarsza.
Naukowcy zwracają uwagę, że zaniedbania mogą odbić się nie tylko na środowisku, ale też na cenach żywności i bezpieczeństwie żywnościowym Polski.
Susza w Polsce. „Adaptujemy się do kryzysu, ale są granice”
Z kolei prof. Szymon Malinowski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że społeczeństwo funkcjonuje dziś w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. Jego zdaniem Polacy przyzwyczajają się do coraz częstszych ekstremów pogodowych, choć możliwości adaptacji mają swoje granice.
Eksperci ostrzegają również przed rosnącym zagrożeniem pożarowym. W wielu regionach kraju wilgotność ściółki leśnej spadła poniżej 10 proc., co oznacza ekstremalne ryzyko pożarów.
– W pewnym momencie pożary mogą przerosnąć możliwości systemu gaśniczego – ostrzega prof. Malinowski na łamach „Rz”.
Walka z suszą to skomplikowane wyzwanie
Naukowcy przypominają, że Polska odpowiada praktycznie sama za swoją gospodarkę wodną, ponieważ niemal całe zlewnie Wisły i Odry znajdują się w granicach kraju.
– Jeśli podejmiemy złe decyzje, nie będziemy mogli obwinić nikogo poza własną krótkowzrocznością – podkreśla prof. Wagner
Eksperci apelują o większe wykorzystanie wiedzy naukowej przy planowaniu inwestycji i polityki klimatycznej. Ich zdaniem bez realnych działań skutki suszy, powodzi i pożarów będą coraz bardziej kosztowne dla gospodarki i społeczeństwa.
Czytaj też:
Pod Afryką dzieje się coś niezwykłego. Kontynent może rozdzielić się na półCzytaj też:
Niezwykłe zjawisko nad Polską. Kolejna taka okazja dopiero za ponad 100 lat
