Kardynał Dziwisz: Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność

Kardynał Dziwisz: Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność

Kardynał Stanisław Dziwisz
Kardynał Stanisław Dziwisz / Źródło: Newspix.pl / Nikoff
– Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność, ale ja tej odpowiedzialności nie miałem. Nie miałem wiedzy – mówił w „Faktach po Faktach” kardynał Stanisław Dziwisz. Duchowny tłumaczył się na antenie z zarzutów, że wiedział o sprawie wykorzystywania seksualnego Janusza Szymika. Odniósł się również do oskarżeń pod adresem papieża Jana Pawła II i funkcjonowania Watykanu podczas jego urzędowania.

48-letni Janusz Szymik opowiedział Onetowi historię trwającego przez pięć lat wykorzystywania seksualnego. Mężczyzna wyznał, że w latach 80.był wykorzystywany przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, księdza Jana Wodniaka.

Szymik ujawnił również, że sprawę tę zgłosił do biskupa Tadeusza Rakoczego. Z powodu braku działań udał się jednak do ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który utrzymuje, że w 2012 roku wręczył kardynałowi Dziwiszowi dokumenty ze szczegółowo opisaną sprawą molestowania.

Kardynał Stanisław Dziwisz: Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność

We wtorkowym wydaniu „Faktów po Faktach”pojawił się sam kardynał Dziwisz i odniósł się do stawianych mu zarzutów. Były metropolita krakowski stwierdził, że nie przypomina sobie rozmowy z ks. Isakowiczem-Zaleskim. Kardynał utrzymuje również, że o całej sprawie dowiedział się z mediów.

Osobisty sekretarz papieża Jana Pawła II wielokrotnie podkreślił również, że nie wie, co działo się w diecezji bielsko-żywieckiej. – Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność, ale ja tej odpowiedzialności nie miałem. Nie miałem wiedzy. Z drugiej strony to jest inna diecezja i trudno się mieszać w sprawy innej diecezji, chociaż zaprzyjaźniona – dodał.

– Nie widziałem nigdy listu pana Janusza. Nie widziałem. Nie spotkałem się z tym. Po naszej rozmowie jeszcze raz poproszę, żeby poszukali, czy jest jakiś list. Zresztą jeszcze to zbadam w rozmowie z panem Januszem, bo zdaje się, że do tej rozmowy dojdzie – powiedział duchowny.

Kard. Dziwisz o tym, co działo się w Watykanie

Kardynał podkreślił wielokrotnie, że papież Jan Paweł II nigdy niczego nie ukrywał. – Jeśli papież Jan Paweł II miał, a miał na początku jakieś dokumenty, to od razu oddał do Kongregacji Nauki Wiary, czyli Josephowi Ratzingerowi, który to wszystko prowadził – tłumaczył.

Dziwisz pytany był także o sprawę założyciela Legionu Chrystusa księdza Marciala Degollado, który przez dekady wykorzystywał seksualnie dzieci. –Jak te sprawy zaczęły wychodzić, pytam jednego współpracownika pana Marciala, czy on wiedział o tych sprawach. On mi powiedział szczerze: wierz mi, że myśmy w zakonie o tym nie wiedzieli. Potrafił się po prostu ukryć – odpowiedział.

Czy Degollado płacił Watykanowi za parasol ochronny? – dopytywał prowadzący. – Na miłość boską, nigdy takich pieniędzy nie widziałem. A jeśli składał, to nie wiem gdzie. Zresztą papież nigdy dla siebie nic nie przyjmował. On się w ogóle na pieniądzach nie znał, jeżeli mogę tak powiedzieć – powiedział kardynał Stanisław Dziwisz.

Czytaj też:
Dziwisz nie dostał korespondencji o księdzu pedofilu? Isakowicz-Zalewski: Dałem mu teczkę osobiście

Źródło: TVN24
+
 0

Czytaj także