Ula pokazuje „Szmaty z wiaty”: Pytają, gdzie znalazłam takie super spodnie. Odpowiadam, że na śmietniku

Ula pokazuje „Szmaty z wiaty”: Pytają, gdzie znalazłam takie super spodnie. Odpowiadam, że na śmietniku

Urszula Poźniak prowadzi instagramowy profil „Szmaty z wiaty”, na którym pokazuje ubrania znalezione na śmietnikach
Urszula Poźniak prowadzi instagramowy profil „Szmaty z wiaty”, na którym pokazuje ubrania znalezione na śmietnikach / Źródło: Paulina Monasterska-Tronina
Siedzę w pokoju, w którym wiszą trzy płaszcze wełniane znalezione na śmietniku. Mam przed sobą skórzane kozaki, z niewielkimi śladami zniszczenia. Obok są włoskie pantofle z lat 60. z metalowymi zdobieniami. Jak miałabym je skazać na zagładę? Właśnie patrzę na apaszkę, ręcznie malowany jedwab, którą też znalazłam na śmietniku. Coś z nami jest naprawdę nie tak – mówi „Wprost” Urszula Poźniak, twórczyni instagramowego profilu „Szmaty z wiaty”, na którym pokazuje ubrania ocalone ze śmietników.

Twój najbardziej wartościowy śmietnikowy łup?

Regularnie to pytanie jest mi zadawane, a ja zawsze udzielam innych odpowiedzi, w zależności od momentu mojego „śmietnikowego” życia. Bo to cały czas się zmienia. Ale zawsze marzyłam o porcelanowej figurce Gibona, zaprojektowanej w 1958 roku przez Hannę Orthwein dla Ćmielowa. Problem polega na tym, że ceny oryginałów z „epoki” sięgają nawet kilku tysięcy złotych. Figurka ma bowiem taki kształt, że łatwo ją stłuc, niewiele tych oryginałów się uchowało, a znaczna część produkcji trafiała za granicę. Współczesne jej wersje można kupić za ok. 700 złotych, ale to jednak nie to samo. To jakby jeździć nie maluchem, a Fiatem 500.

Chcesz mi powiedzieć, że tę figurkę znalazłaś w śmietniku?

Tak. I to dokładnie tego samego dnia, w którym sobie o niej pomyślałam. Choć niestety był w kawałkach, na dnie kontenera na szkło, do którego musiałam wejść, by części ogona wydobywać z porośniętych pleśnią innych śmieci. Ostatecznie figurka w kawałkach trafiła do renowacji. Udało się ją posklejać, choć oczywiście wolałabym, żeby ktoś – zamiast wrzucać tak delikatny przedmiot do kontenera – postawił go po prostu obok.

instagram

Znajomi na ciebie nie patrzą krzywo?

Może mam na tyle grzecznych znajomych, że nie dają mi tego odczuć. Najczęściej więc ludzie rzucają „aha” i nie drążą tematu, gdy na pytanie o to, gdzie znalazłam takie super spodnie, odpowiadam, że „na śmietniku”. Staram się jednak otaczać ludźmi, którzy myślą i czują podobnie do mnie, z którymi „gramy do jednej bramki”, jeśli chodzi o podejście do kwestii ochrony środowiska.

Jak to wszystko się zaczęło?

Pod koniec 2016 roku przeprowadziłam się z Lubelszczyzny do Częstochowy. Zaczęłam szukać pracy, ale szło dość opornie więc miałam dużo wolnego czasu. I właśnie wtedy trafiłam na artykuł poświęcony inicjatywie „Uwaga, śmieciarka jedzie”. To był dla mnie zupełnie nowy temat, nie miałam wtedy pojęcia o istnieniu takich grup na Facebooku.

Artykuł został opublikowany w 19/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Czytaj także