Randki w czasach zarazy. „Na Tinderze już nie chcą umawiać się tylko na seks”

Randki w czasach zarazy

Zakochani - zdjęcie ilustracyjne
Zakochani - zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Tero Vesalainen
W Japonii powstało ministerstwo ds. samotności. W Polsce młodzi ludzie próbują sobie radzić na własną rękę. W czasach koronawirusa to trudne. Lada moment zelżeją towarzyskie obostrzenia, ale zanim wrócimy do względnej normalności, pytam trójkę młodych singli, jak im się w pandemii randkowało.

Karol ma 27 lat, skończył międzynarodowe studia, jeszcze szuka pracy marzeń ( pokrzyżował mu plany), póki co zarabia na życie, ucząc języków obcych. Lidka jest od niego o parę lat starsza, pracuje w międzynarodowej korporacji, ma dobrą pozycję i dobre pieniądze, zawodowo czuje się spełniona. Ewa jest po trzydziestce, pracuje w „budżetówce”.

Trochę już w życiu uczuciowym przeszli, randkowali niezobowiązująco i trwali w dłuższych związkach, w „czasach normalnych” i w „czasach zarazy”. Aktualnie są wolni i z różnych powodów nie szukają nikogo (jak Lidka), bądź mimo wszystko jednak tak (Karol i Ewa). Jako single jedno o epidemii mogą powiedzieć na pewno: obnażyła ludzką samotność.

Artykuł został opublikowany w 20/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także