Termy Maltańskie z osobną kasą dla zaszczepionych. Widać pozytywny rezultat

Termy Maltańskie z osobną kasą dla zaszczepionych. Widać pozytywny rezultat

Termy Maltańskie
Termy Maltańskie / Źródło: materiały prasowe
Dzięki utworzeniu dodatkowej kasy dla w pełni zaszczepionych w miniony weekend poznańskie Termy Maltańskie odwiedziło o około 10 proc. więcej osób – oceniła firma. Osoby całkowicie zaszczepione przeciw COVID-19 nie są wliczane do limitu korzystających z basenów.

W poznańskim kompleksie sportowo-rekreacyjnym Termy Maltańskie w piątek wprowadzono dodatkową kasę i dla odwiedzających, którzy są w pełni zaszczepieni przeciwko COVID-19. Ma to wynikać m.in. z potrzeby skutecznej weryfikacji certyfikatów szczepień. Osoby korzystające z kasy muszą okazać dowód potwierdzający tożsamość, kod QR w aplikacji „Zaszczepieni” lub paszport szczepionkowy z wypisanymi datami szczepień.

Dyrektor marketingu i sprzedaży Term Maltańskich Filip Szymanowski powiedział w poniedziałek PAP, że dzięki wprowadzeniu dodatkowej kasy dla zaszczepionych w miniony weekend z poznańskich term skorzystało około 10 proc. więcej osób – każdego dnia było około 3,8 tys. odwiedzających, z czego około 400. to osoby w pełni zaszczepione.

– W momencie, gdy rząd luzował obostrzenia mam wrażenie, że zapomniał o branży basenowej. W naszej branży pozostał limit 50 proc. dopuszczalnej frekwencji. Z naszego punktu widzenia to jest bardzo zła decyzja, bo dosyć istotnie ogranicza liczbę osób, które mogą wejść do obiektu – zaznaczył.

Termy Maltańskie nie wliczają zaszczepionych do limitu

Podkreślił, że jedyna opcja, jaka pozostała Termom Maltańskim, to możliwość niewliczania do obowiązujących limitów osób zaszczepionych przeciw COVID-19. Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami do kompleksu mogą zostać wpuszczone maksymalnie 904 niezaszczepione osoby.

– Nie traktujemy w żaden specjalny sposób osób zaszczepionych. Musimy po prostu skutecznie weryfikować, czy są one zaszczepione – zaznaczył.

Burza w internecie

Szymanowski przyznał, że w związku z przyjętym rozwiązaniem w internecie pojawiło się dużo krytycznych komentarzy kierowanych pod adresem Term Maltańskich. Ocenił je jako krzywdzące, nie tylko dla term, ale i innych instytucji korzystających z podobnych rozwiązań. – Wiele firm chce przetrwać. Jeżeli one nie skorzystają z takich możliwości to wiele z nich może do końca roku przestać istnieć – powiedział.

– Ludzie idą trochę za daleko porównując tę sytuację do faszyzmu, nazizmu, czy oskarżając nas o dyskryminację. To jest po prostu niedopuszczalne – podkreślił.

Jak zaznaczył, termy cieszą się dużą popularnością wśród odwiedzających, a klienci stali dość długo w kolejkach przed wejściem. – Proszę sobie wyobrazić frustrację osób, które stoją np. dwie godziny w kolejce i słyszą, że muszą jeszcze trochę postać, bo osiągnęliśmy limit i muszą poczekać, aż ktoś wyjdzie. Ta kasa pozwala nam na to, by tych osób wpuszczać więcej, czyli teoretycznie kolejka powinna się szybciej luzować – powiedział.

– Z naszej strony nie ma mowy o jakiejkolwiek segregacji. Nie oznaczamy osób zaszczepionych i niezaszczepionych jakimiś markerami, nie na tym to polega. To jest tylko i wyłącznie rozwiązanie techniczne, które umożliwia nam wpuszczenie trochę więcej osób– podkreślił.

Autor: Szymon Kiepel

Czytaj też:
Coraz więcej rozrywek. Otwierają się parki rozrywki, aquaparki i baseny

Źródło: PAP
+
 0

Czytaj także