„Jej ustalenia nie powinny być traktowane jako oficjalne stanowisko”. Byli członkowie podkomisji ze zdaniem odrębnym

„Jej ustalenia nie powinny być traktowane jako oficjalne stanowisko”. Byli członkowie podkomisji ze zdaniem odrębnym

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Usunięci z podkomisji smoleńskiej członkowie Zespołu Lotniczo-Nawigacyjnego stworzyli własne zdania odrębne do raportu, którego wciąż nie ujawniono. Zarzucają podkomisji szereg zaniedbań: „Skala nieprawidłowości i zaniedbań w pracach Podkomisji powoduje, iż jej ustalenia nie powinny być traktowane jako oficjalne stanowisko Państwa Polskiego”.

Od kilkunastu dni trwają spekulacje, kiedy finalny raport tzw. podkomisji ujrzy światło dzienne. Choć taki dokument – o czym zapewniał przewodniczący podkomisji – został przyjęty 10 sierpnia, to nadal nie wiadomo, co zawiera, ani kiedy pozna go opinia publiczna.

W tym czasie pojawia się też mnóstwo sprzecznych doniesień medialnych: spekulowano o tym, że raport podkomisji mógł być przyjęty wadliwie albo że brakowało kilku członków podczas zatwierdzenia tego dokumentu. Wątpliwości nie rozwiewał sam Macierewicz, ponieważ gdy był pytany o absencje na kluczowym posiedzeniu, mówił: – Jedna osoba nie uczestniczyła w posiedzeniu, ponieważ była chora i przekazała informacje, że nie może uczestniczyć w posiedzeniu. Ale to była jedna osoba na 18. Nie widzę tutaj żadnych możliwości podważenia wyników tego głosowania.

Czytaj też:
Niespodziewane słowa Macierewicza. „Dokonałem prezentacji raportu podkomisji smoleńskiej”

Byli członkowie podkomisji smoleńskiej z własnym zdaniem odrębnym

Tymczasem tygodnik „Sieci” donosi, że raport podkomisji nie będzie jedynym dokumentem, który ujrzy światło dzienne. Jak się okazuje, część byłych członków podkomisji złoży zdania odrębne, a w tym wypadku chodzi o przedstawicieli Zespołu Lotniczo-Nawigacyjnego, których w kwietniu tego roku Macierewicz usunął z podkomisji.

Powstała nawet specjalna strona zespołu, na której Marek Dąbrowski, Wiesław Chrzanowski i Kazimierz Grono opisują swoje wątpliwości i upubliczniają zdanie odrębne (wszyscy trzej nie są już w podkomisji, Dąbrowskiego i Chrzanowskiego odwołał Macierewicz, Grono odszedł w geście solidarności). Sam Zespół Lotniczo-Nawigacyjny przestał istnieć 30 kwietnia 2021 roku po odwołaniu wspomnianych członków.

Jak wyjaśniano katastrofę smoleńską:

„Zespół kilkadziesiąt razy formalnie występował do przewodniczącego Podkomisji o przeprowadzenie eksperymentów, wykonanie ekspertyz, czy też o udostępnienie materiałów badawczych, jak również o poprawienie błędów w przekazach publicznych Podkomisji i jej oficjalnych dokumentach (tzw. Raport Techniczny w 2018 roku, materiały i załączniki do Raportu końcowego w latach 2020 i 2021). Na żadne z tych wystąpień nie otrzymano odpowiedzi i żaden z błędnych przekazów informacyjnych nie został skorygowany” – czytamy na stronach Zespołu Lotniczo-Nawigacyjnego.

Zdania odrębne wobec rewelacji Macierewicza. „Skala nieprawidłowości.”..

Trzej byli członkowie podkomisji tak podsumowują obecną sytuację:

„Po przegłosowaniu przez Podkomisję projektu raportu końcowego w dniu 10.08.2021 r., niżej podpisani członkowie KBWL LP złożyli zdanie odrębne w stosunku do jej ustaleń. Skala nieprawidłowości i zaniedbań w pracach Podkomisji powoduje, iż jej ustalenia nie powinny być traktowane jako oficjalne stanowisko Państwa Polskiego, zaś wiele badań i analiz należałoby powtórzyć lub wręcz wykonać po raz pierwszy”.

W zdaniu odrębnym, które również upubliczniono, jego autorzy zarzucają brak transparentności komisji, oceniając, że o wynikach jej badań dowiadywali się z „programów niszowej TV oraz prasy”. Mają szereg zastrzeżeń do raportu podkomisji, wyliczamy niektóre z nich:

  • niezgodnie z posiadanym przez Podkomisję szczegółowym materiałem dowodowym, wskazywano na inne niż w rzeczywistości położenie na wrakowisku jednego z ciał ofiar katastrofy. Ta nieprawdziwa narracja miała być jednym z argumentów za wystąpieniem wybuchu w kadłubie Tu-154M;
  • sugerowano, że rosyjscy technicy z zakładów Aviakor w SAMARZE w 2009 roku podłożyli w WPL WARSZAWA-OKĘCIE materiały wybuchowe we wnętrzu segmentu slotu lewego skrzydła doczepnego Tu-154M, chociaż tego elementu samolotu w ogóle wtedy nie naprawiali. Podkomisja dysponowała w tej sprawie materiałem dowodowym, sprzecznym z jej przekazem;
  • jako dowód na brak kontaktu samolotu z brzozą B7 wskazywano rzekomy brak uszkodzeń obiektów budowlanych na działce B[...], pomimo, że Podkomisja dysponowała materiałem fotograficznym, dokumentującym takie uszkodzenia;
  • w celu wsparcia tezy o wybuchu w lewym skrzydle narracyjnie przyporządkowywano konkretne części prawego skrzydła wraku samolotu „101” jego skrzydłu lewemu.

Czytaj też:
Macierewicz opublikował zdjęcie Lecha Kaczyńskiego. „Tragedia została wyjaśniona”

Źródło: "Sieci"
 3

Czytaj także