Wygrał w pokera 14 mln zł. Wiktor Malinowski: Świat hazardu wygląda jak w filmach z Bondem

Wygrał w pokera 14 mln zł. Wiktor Malinowski: Świat hazardu wygląda jak w filmach z Bondem

Wiktor Malinowski
Wiktor Malinowski / Źródło: Flickr / Merit Poker / Super High Roller Bowl Europe
Miał być piłkarzem ręcznym, został pokerzystą. Za milionowe wygrane przy karcianym stoliku nie płaci podatków, ale płaci zdrowiem. Swoją pracę porównuje do filmów z Jamesem Bondem. – Wszędzie, gdzie są duże pieniądze, próbują oszukiwać – mówi w rozmowie z „Wprost” Wiktor „Limitless” Malinowski, 27-letni Polak, który podbił światowy poker i tak właściwie to jest Białorusinem.

Wprost: Zacznijmy od końca – czyli od turnieju na Cyprze na przełomie sierpnia i września, w którym wygrałeś w pokera, bagatela, 3,7 miliona dolarów, czyli w przeliczeniu ok. 14 mln zł. Co sobie za to kupiłeś?

Wiktor Malinowski „Limitless”: Nic. Wszystko, czego potrzebuję, już mam. Nie jadę na turniej myśląc o tym, co sobie kupię za wygraną. Po prostu mam więcej pieniędzy, żeby móc więcej zainwestować.

Inwestować w jakiś biznes, czy w kolejne gry w pokera?

Przede wszystkim w kolejne gry, bo żeby siąść do pokerowego stolika, trzeba dysponować konkretną kwotą na wejście.

Na Cyprze to było 250 tys. dol. od osoby. Czyli blisko milion złotych, które musiałeś wyjąć z własnej kieszeni przed rozpoczęciem gry.

Tak naprawdę to zainwestowałem wtedy 500 tys. dolarów, bo pierwsze 250 tys. przegrałem. Potem skorzystałem z szansy, żeby się wkupić, wpłaciłem jeszcze raz wpisowe i wygrałem.

Czyli łącznie, w przeliczeniu, musiałeś „na dzień dobry” wyłożyć prawie 2 mln własnych złotych. Skąd miałeś taką kasę?

Nie pierwszy rok gram zawodowo w pokera. Zaczynałem od darmowych turniejów, gdzie nic się nie wpisywało. Są takie promocyjne akcje, na których np. za pierwsze miejsce dostajesz 10 dolarów. Za takie wygrane gra się w turnieje, w których wpisowe już jest, ale niewielkie. Jak ugrasz trochę więcej pieniędzy, przechodzisz na trochę wyższe stawki. I ziarnko do ziarnka powoli to się zbiera.

Ten świat jest tak nieprzewidywalny i zwariowany, że zaczynając od darmowych gier, po mniej więcej 7 latach mogę sobie pozwolić, żeby grać w takich turniejach jak na Cyprze. Jestem z tego naprawdę dumny.

Mówiąc krótko, jeszcze przed tym Cyprem – w wieku 27 lat – byłeś milionerem?

Można tak powiedzieć. Na życie mi starcza (śmiech).

Artykuł został opublikowany w 39/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także