Dominik Tarczyński znowu liczy migrantom pieniądze. „Użył” nawet Donalda Tuska

Dominik Tarczyński znowu liczy migrantom pieniądze. „Użył” nawet Donalda Tuska

Sklejka zamieszczona przez Dominika Tarczyńskiego
Sklejka zamieszczona przez Dominika Tarczyńskiego Źródło: Twitter / Dominik Tarczyński
Europoseł PiS Dominik Tarczyński kolejny raz postanowił się przyjrzeć ubraniom, które mają na sobie migranci przebywający na polsko-białoruskiej granicy. W swoim wpisie posłużył się nawet wypowiedzią lidera PO Donalda Tuska, którą skleił z agresywnym zachowaniem migranta.

„To są biedni ludzie szukający swojego miejsca na ziemi. Nie trzeba robić takiej obrzydliwej, ponurej propagandy wymierzonej w migrantów, bo to są ludzie, którzy potrzebują pomocy” – mówi na nagraniu, które w swoim wpisie na Twiterze wykorzystał . Obok pojawia się nagranie, na którym widzimy, jak migrant rzuca kamieniem w stronę policjantów ustawionych w kolumnie.

„Gdy w kurtce za 956€ euro szukasz w lesie pomocy w rzucaniu kamieniami” – komentuje ironicznie w odniesieniu do sklejonych nagrań europoseł PiS.

twitter

To już kolejny raz, kiedy europoseł prowadzi swoje „modowe śledztwo”. Już przed tygodniem w Sygnałach dnia Jedynki Polskiego Radia Dominik Tarczyński przedstawiał wykładnię na temat tego, co myśli o migrantach znajdujących się na polsko-białoruskiej granicy. – Ci migranci mają na sobie kurtki za 4 tys. złotych, mieli narzędzia, którymi forsowali granicę, na dzieci się dmucha dymem, żeby wyglądały na zapłakane – mówił.

Kryzys na polsko-białoruskiej granicy

Przypomnijmy, że kryzys na polsko-białoruskiej granicy trwa od kilku miesięcy, jednak znacząco eskalował w ubiegłym tygodniu. Wówczas do granicy z Polską zaczął zmierzać tłum migrantów, których na Białoruś sprowadził reżim Aleksandra Łukaszenki. Ludzie ci są mamieni wizją dostania się do Unii Europejskiej, szczególnie do Niemiec, jednak na Białorusi okazuje się, że utknęli na granicy z Polską.

Jak wynika z licznych relacji, m.in. białoruskiej opozycji, ludziom tym nie pozwala się wrócić do kraju pochodzenia. Dla reżimu Łukaszenki są oni elementem wywierania migracyjnej presji na Unii.

Czytaj też:
Kolejny szturm migrantów na granicę. Po polskiej stronie zostały ranne trzy osoby