Prokuratorzy nic nie wiedzą o ujawnieniu szwajcarskich kont polityków

Prokuratorzy nic nie wiedzą o ujawnieniu szwajcarskich kont polityków

Katowicka prokuratura, która przed rokiem zwróciła się o pomoc prawną do władz Szwajcarii, nie prowadzi osobnego śledztwa dotyczącego kont, jakie mają posiadać w tym kraju politycy lewicy. Skierowane do strony szwajcarskiej pytania dotyczą natomiast przepływów finansowych lobbysty Marka D., z którego zeznań wynika, iż polscy politycy mieli takie konta.

Rzecznik katowickiej Prokuratury Apelacyjnej, prok. Leszek Goławski powiedział, że do prokuratorów nie dotarły dotąd żadne oficjalne informacje, jakoby Szwajcarzy mieli w najbliższych dniach przekazać stronie polskiej wszystkie informacje, o jakie w tej sprawie wnioskowała.

"Część dokumentów, o które prosiliśmy, dotarła do Katowic już kilka miesięcy temu. Nadal jednak pomoc prawna w żadnym z kilkunastu wątków, będących przedmiotem naszego zainteresowania, nie została zrealizowana w całości. Dotyczy to zarówno informacji, o jakie zabiegamy w Szwajcarii, jak i w innych krajach" - zapewnił prokurator.

Podkreślił, że formalnie na pomoc prawną, o której mowa, składa się kilkanaście różnych, odrębnych zapytań w poszczególnych sprawach. Chodzi m.in. o dane dotyczące rachunków różnych firm i osób, na które mogły trafiać przelewy od firm D. i powiązanych z nimi osób. Prokurator nie skomentował informacji, jakoby w tej grupie byli politycy.

W czwartek portal dziennik.pl, a w piątek "Dziennik", poinformowały, że Szwajcaria zgodziła się wydać polskiej prokuraturze listę kont polskich polityków, założonych w tamtejszych bankach. Takie ustalenia miały zapaść podczas wizyty ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w tym kraju. Wcześniej "Nasz Dziennik" napisał, że działania w tym zakresie weszły w końcową fazę.

Prok. Goławski nie skomentował tych informacji, tłumacząc, że prokuratura nie ma dotąd takiej wiedzy. Potwierdził, że informacje dotyczące przepływów finansowych związanych z osobą Marka D., mogą mieć istotne znaczenie dla kilku prowadzonych w Katowicach śledztw, w których pojawia się nazwisko lobbysty.

Na razie tylko jedno z prowadzonych w Katowicach postępowań zakończyło się aktem oskarżenia. D. odpowie przed warszawskim sądem m.in. za wręczanie łapówek, pranie brudnych pieniędzy i poświadczanie nieprawdy w dokumentach. Inne śledztwa dotyczą domniemanej korupcji przy prywatyzacji dużych polskich firm. Według zeznań D., właśnie w związku z tymi prywatyzacjami pieniądze z łapówek miały trafiać na zagraniczne konta polityków.

Według dziennika.pl, dokumenty, które udostępni Szwajcaria, zawierają dane właściciela konta, pełen zapis operacji finansowych z danymi kontrahentów, a także sumy; wyciągi w zalakowanych kopertach trafią do prokuratorów w Katowicach najpóźniej na początku przyszłego tygodnia - napisały portal i gazeta.

Według złożonych w 2005 r. zeznań D., tajne, numeryczne konta mieli posiadać w Szwajcarii i Lichtensteinie byli prezydenccy ministrowie Marek Siwiec i Marek Ungier, b. minister gospodarki Jacek Piechota, b. minister skarbu Wiesław Kaczmarek, b. szef resortu zdrowia Mariusz Łapiński i b. szef NFZ Aleksander Nauman. Politycy stanowczo zaprzeczali tym informacjom.

Według wcześniejszych informacji medialnych, konta miały obsługiwane przez szwajcarskiego bankiera Petera Vogla - Polaka, który wyjechał do Szwajcarii ułaskawiony siedem lat temu przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Ciążył na nim wyrok za zabójstwo staruszki w latach 70. ubiegłego wieku. W sprawie okoliczności tego ułaskawienia trwa w Katowicach odrębne śledztwo.

Jak powiedział prok. Goławski, w kwietniu prokuratorzy przesłuchali Vogla jako świadka w śledztwie dotyczącym ułaskawienia. Do przesłuchania doszło w polskim konsulacie w Bratysławie, ponieważ szwajcarskie prawo (Vogel wciąż mieszka w Szwajcarii) nie zezwalało na jego przesłuchanie w tym kraju.

Przesłuchanie - według nieoficjalnych informacji z prokuratury - nie dotyczyło pracy Vogla w szwajcarskim banku, bo w tej materii obowiązuje go tajemnica bankowa. Szwajcarskie prawo jest w tej dziedzinie bardzo precyzyjne i restrykcyjne. Prokuratorzy nie komentują wartości dowodowej zeznań Vogla.

pap, ss

Czytaj także

 0