Był „szczaw plus”, teraz mamy „chrust plus”. Jest coś, o czym się nie mówi

Był „szczaw plus”, teraz mamy „chrust plus”. Jest coś, o czym się nie mówi

Edward Siarka
Edward Siarka Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
W zależności od tego, kto akurat rządzi, możemy się dowiedzieć, że aby się najeść można nazbierać szczawiu, a z kolei, gdy jest nam zimno, a węgiel jest za drogi, to za zgodą leśniczego można zbierać chrust. To wzruszające podejście do obywatela. No, ale najważniejsze, że władza się wyżywi.

Najpierw myślałam, że z tym chrustem to fake news albo kiepski żart, ale okazało się, że nie. W sumie po „misce ryżu”, ale też wcześniejszym zbieraniu szczawiu za poprzedniej ekipy, w przypadku żadnych rządzących nic nie powinno dziwić.

Autorem pomysłu „chrust plus” jest Edward Siarka, wiceminister klimatu i środowiska. Miałaby to być odpowiedź na gigantyczne problemy z węglem na naszym rynku po nałożeniu embarga na węgiel z Rosji.

Źródło: Wprost
 7

Czytaj także