Skandal na komendzie w Radomiu. Policjant chciał powtórzyć słynną akcję Szymczyka?

Skandal na komendzie w Radomiu. Policjant chciał powtórzyć słynną akcję Szymczyka?

Funkcjonariusze policji
Funkcjonariusze policji Źródło: Shutterstock / DarSzach
Konrad Frysztak opisał kulisy skandalicznego wydarzenia, do którego doszło na jednym z komisariatów policji w Radomiu. Poseł Koalicji Obywatelskiej nawiązał do słynnej akcji z wybuchem granatnika w gabinecie Jarosława Szymczyka.

Do zdarzenia doszło we wtorek 5 grudnia na Komisariacie II Policji w Radomiu. Jeden z funkcjonariuszy wystrzelił z ostrą amunicją z broni służbowej. Pocisk przebił okno i poleciał w kierunku centrum handlowego.

Poseł KO o akcji w Radomiu. Podał szczegóły

O sytuacji poinformował Konrad Frysztak za pośrednictwem mediów społecznościowych. „Jak udało mi się ustalić, kula przebiła szybę i przeleciała w kierunku centrum handlowego! Pocisku dotychczas nie znaleziono. Nie ma też informacji o osobach poszkodowanych” – przekazał poseł Koalicji Obywatelskiej.

Polityk nawiązał do słynnej akcji z wybuchem granatnika w gabinecie Jarosława Szymczyka, szefa polskiej policji. „Ten wypadek zdarzył się w dniu, kiedy ze służbą żegna się Jarosław Szymczyk, komendant główny Policji. Widać tu pewną symbolikę. Komendant wystrzelił z granatnika, w Radomiu doszło do wypadku z pistoletem. Polska Policja wymaga gruntownej reformy na każdym poziomie i jak widać, w całej Polsce” – stwierdził parlamentarzysta.

twitter

Radom. Policjantowi grożą poważne konsekwencje

Według nieoficjalnych doniesień TVN Warszawa, do zdarzenia doszło podczas treningu poprawiającego umiejętność posługiwania się bronią. Strzelić miał policjant z 25-letnim stażem. – Jeden z funkcjonariuszy z wydziału dochodzeniowego, podczas przygotowań do treningu ze strzelania, przeładowywał broń. Wtedy nastąpił wystrzał – potwierdziła Agnieszka Borkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Przedstawicielka prokuratury zapewniła, że funkcjonariusze niezwłocznie powiadomili prokuraturę a na miejscu pracowali też pracownicy Biura Spraw Wewnętrznych Policji. – Czynności polegały na przesłuchiwaniu świadków, oględzinach miejsca zdarzenia, zabezpieczeniu śladów – wyjaśniła.

Na razie udało się ustalić, że funkcjonariusz nie był pod wpływem alkoholu. Prowadzone w jego sprawie postępowanie będzie dotyczyło artykułu 231 Kodeksu karnego, czyli nadużycia uprawnień przez policjanta.

Czytaj też:
Wyrzucił psiaka z II piętra. „Kat będzie siedział w więzieniu”
Czytaj też:
Brejza o odejściu Szymczyka. „Nigdy w policji nie było tak ordynarnego skoku na kasę”

Źródło: TVN Warszawa