Tragiczna noc dla dzikich zwierząt. „W Polsce nigdy się to nie zmieni”

Tragiczna noc dla dzikich zwierząt. „W Polsce nigdy się to nie zmieni”

Fundacja Puchaczówka
Fundacja Puchaczówka Źródło: Instagram / fundacjapuchaczowka
Fundację Puchaczówka na Dolnym Śląsku spotkała prawdziwa tragedia w sylwestrową noc, gdy wybuchy petard i fajerwerków jednym przynosiły radość, drugim przyniosły śmierć. Wolontariusze, którzy poświęcają swoje serce dla ochrony dzikich zwierząt, musieli zmierzyć się z konsekwencjami hucznej zabawy, która stała się koszmarem dla ich podopiecznych.

Co roku, przed nadejściem sylwestra, apeluje się o ograniczenie używania petard i fajerwerków, aby chronić zwierzęta przed traumatycznymi przeżyciami. Niestety, apele pozostają często bez echa, co prowadzi do tragicznych wydarzeń, jakich doświadczyła m.in. Fundacja Puchaczówka. To miejsce, które jest oazą dla dzikich zwierząt, jednak w jedną noc stało się miejscem smutnej sytuacji i to wszystko z powodu materiałów pirotechnicznych, które mają przynosić radość.

Śmierć zwierząt podczas Sylwestra

W wyniku sylwestrowej nocy trzy zwierzęta – koziołek sarny, myszołów i krogulec – straciły życie. Jak informuje fundacja, zwierzęta za moment miały powrócić do swojego naturalnego środowiska, ale zamiast tego stały się ofiarami zbyt bliskich wystrzałów i huku fajerwerków.

Wolontariusze opublikowali w mediach społecznościowych poruszające nagranie, w którym wyrażają swoje zdumienie, smutek i frustrację wobec nieodpowiedzialnych osób, które doprowadziły do tej tragedii.

W nagraniu możemy usłyszeć słowa rozczarowania i bólu ze strony pracownika fundacji, który zwraca uwagę na niewłaściwe zachowanie niektórych ludzi, strzelających petardami przy zagrodzie. Śmierć koziołka, który miał wrócić na wolność, myszołowa i krogulca, pozostawiła w sercach wszystkich zaangażowanych ogromną pustkę.

„W Polsce nigdy się to nie zmieni”

Warto się zastanowić, czy krótka chwila eksplozji fajerwerków jest warta tak wielkiego koszmaru dla bezbronnych istot. W mediach społecznościowych pod filmikiem opublikowanym przez fundację pojawiają się setki komentarzy wyrażających smutek i żal. Internauci podkreślają bezsilność, jaką czują w obliczu takiej tragedii i wyrażają swoje współczucie dla fundacji.

– „Niestety ale ci co strzelali nie obchodzi to że coś się «głupiemu zwierzakowi» stało. Bo to «przecież tylko jeden dzień w roku, zwierzęta w trakcie wojny sobie jakoś radziły ludzie nie panikujcie». W Polsce nigdy się to nie zmieni, ludzie nie odpuszczą ze strzelania na rzecz przestraszonych zwierząt i ludzi” – pisze jedna z komentujących osób. – „Polubiłam, ale w sumie chce się krzyczeć z bezsilności” – dodaje inna.

Źródło: Wprost