Trzeźwy styczeń coraz popularniejszy. Podejmij wyzwanie i dołącz do Freewolucji
Art. sponsorowany

Trzeźwy styczeń coraz popularniejszy. Podejmij wyzwanie i dołącz do Freewolucji

Alkohol
Alkohol Źródło: Materiały partnera
Początek nowego roku to czas, gdy podejmujemy liczne postanowienia związane z poprawą zdrowia i stylu życia. Już nie tylko mięso czy cukier – również ograniczanie alkoholu staje się coraz popularniejszym postanowieniem. Do niepicia wysokoprocentowych trunków przez (co najmniej) miesiąc zachęca kampania Dry January (Suchy Styczeń), która zyskuje rozgłos także w Polsce. Nie tylko nie wstydzimy się mówić o tym, że chcemy pić mniej, ale otwarcie podpisujemy się pod tą inicjatywą. Skąd ta zmiana?

Nasze podejście do alkoholu ewoluowało w ostatnich dekadach, przynosząc ze sobą istotne zmiany w sposobie, w jaki społeczeństwo postrzega i konsumuje trunki. Wcześniej tabuizowane tematy związane z alkoholem stają się coraz bardziej otwarte i dyskutowane publicznie. Decyzje o zmniejszaniu spożycia alkoholu, a nawet całkowitej abstynencji, nie tylko są akceptowane, ale także spotykają się z pozytywnym odzewem.

Kategoria "NoLo" (napoje nisko- i bezalkoholowe) zyskuje na znaczeniu, a półki z tymi produktami stają się coraz bardziej rozbudowane. Nie tylko piwo, ale również wina czy mocniejsze alkohole, takie jak gin czy wermut, znajdują się w tej kategorii. Z raportu “Freewolucja. Spożycie alkoholi 0 proc. w Polsce” wynika, że wina musujące przekroczyły już 3 proc. udział w rynku, z kolei piwa – mają go już 6,5 proc. Tymczasem łączna wartość sektora NoLo w całej Unii Europejskiej przekroczyła 7,5 mld euro. Interesujące jest, że gałąź bezalkoholowa rozwija się jeszcze prężniej, niż ta, związana z produkcją trunków o obniżonej zawartości alkoholu.

Eksperci przewidują, że trend ten utrzyma się w kolejnych latach. Ich prognozy oparte są, między innymi, na charakterystyce pokoleń wchodzących na rynki konsumenckie. Obecni na nim od dawna Millenialsi zapoczątkowali trend “well-being”, rozpropagowali modę na wellness i samoświadomość. Z kolei Pokolenie Z jeszcze bardziej otwarcie zaczęło mówić o kwestiach zdrowotnych oraz o wolności dokonywania własnych wyborów.

Grupa docelowa napojów bezalkoholowych jest znacznie bardziej różnorodna. Również osoby starsze sięgają po bezalkoholowe drinki, przekonując się, że jest to akceptowalne i nie wiąże się z żadnym wstydem ani oznaką słabości.

Suchy styczeń: inwestycja w dobre samopoczucie na początek roku

Inicjatywa Dry January, której jubileuszowe, dziesiąte wyzwanie oficjalnie podjęło 175 tys. osób, ma swoje korzenie w decyzji biegaczki-amatorki Emily Robinson, która postanowiła zrezygnować z alkoholu przed styczniowym maratonem. Efekty miesięcznej abstynencji były widoczne nie tylko w jej sportowych osiągach, ale i nastawieniu otoczenia: spora część jej znajomych była szczerze zainteresowana, jak udało jej się nie pić przez miesiąc i, co ważniejsze, jak się z tym czuła. Emily prawdopodobnie czuła się świetnie, bo w kolejnym roku postanowiła dołączyć do organizacji Alcohol Change UK. W 2013 akcja została nagłośniona, a wyzwanie podjęło 4 tys. osób. Przez lata akcja zataczała coraz szersze kręgi i docierała do coraz dalszych zakątków globu. Jubileuszowe, dziesiąte wyzwanie, podjęło oficjalnie 175 tys. osób.

Nieoficjalnie? Tego nigdy się nie dowiemy. Rosnące zainteresowanie i nagłaśniane korzyści z chwilowej rezygnacji z alkoholu pozwalają jednak przypuszczać, że liczba uczestników mogła być jeszcze wyższa.Dry January staje się nie tylko globalnym zjawiskiem, ale również inspirującym ruchem społecznym, zachęcającym coraz więcej osób do refleksji nad swoim stosunkiem do alkoholu i korzyściami płynącymi z chwilowej abstynencji.

Raport "Freewolucja" podkreśla, że główną motywacją do zamiany tradycyjnej lampki wina na wersję zero procent jest troska o zdrowie. Badanie ujawniło, że uczestnicy wyznaczają sobie różne cele, m.in. "bycie w zgodzie z własnym organizmem", "ograniczenie kalorii", "solidarność z osobą, która nie może pić" oraz "poczucie kontroli".

Główne korzyści, które zauważysz po “Dry January”

"Zobacz, jak twoja skóra staje się jaśniejsza, twój portfel pełniejszy, a dni bardziej aktywne. Poczuj, jak twój krok staje się bardziej sprężysty i twój umysł spokojniejszy, śpij lepiej w nocy. Większość osób, które dołączają do Dry January, dostrzega wiele korzyści, które sprawiają, że Suchy Styczeń jest idealnym początkiem Nowego Roku" – czytamy na oficjalnej stronie internetowej inicjatywy.

Według Alcohol Change spośród badanych 6 tysięcy styczniowych abstynentów w 2019 roku: 85 procent zaoszczędziło pieniądze, 70 procent lepiej spało, a 66 procent miało więcej energii. A co mówi na ten temat nauka? Jakie są korzyści odstawienia alkoholu?

  • Lepszy sen

Po spożyciu alkoholu zazwyczaj zasypiamy szybko, lecz często budzimy się kilka godzin później. Według badań, alkohol zakłóca funkcjonowanie adenozyny, substancji chemicznej, niezbędnej organizmowi podczas snu. Spożywanie umiarkowanych lub dużych ilości alkoholu zmniejsza ilość regeneracyjnego snu (faza REM). Zdecydowanie skorzystanie z Dry January może poprawić jakość twojego snu, dodając energii na inne aktywności.

  • Mniej wzdęć i utrata wagi

Alkohol jest źródłem dodatkowych kalorii, które często są pomijane podczas monitorowania diety. Gdy przestajemy pić lub ograniczamy ilość spożywanego alkoholu, organizm może reagować poprzez utratę wagi.

  • Poprawa nastroju

Może się wydawać, że spożycie kieliszka wina przyniesie ulgę w trudnym dniu, a jego działanie zmyje zmartwienia. Jednak, gdy alkohol staje się główną strategią radzenia sobie z problemami, może to skrywać ukrytą depresję lub lęk. Zamiast przynosić poprawę, alkohol zazwyczaj nasila te symptomy. Odpowiednim krokiem może być zatem zastanowienie się, czy rezygnacja z tego nawyku nie wpłynie korzystnie na nasze samopoczucie. W okresie Dry January łatwiej będzie ocenić, czy istnieje potrzeba skonsultowania się z lekarzem, skorzystania z terapii, czy też wypróbowania naturalnych metod poprawy nastroju, takich jak regularna aktywność fizyczna czy kontakt z naturą.

  • Oszczędność pieniędzy

Jeśli regularnie wydawałaś kilkadziesiąt złotych tygodniowo na wymyślne koktajle lub butelki wina, szybko zobaczysz więcej pieniędzy na swoim koncie.

  • Lepsza kondycja skóry

Alkohol działa moczopędnie, co sprawia, że oddajesz więcej moczu niż przy spożywaniu jedynie wody. Ten efekt może prowadzić do trudności w utrzymaniu odpowiedniego nawodnienia organizmu, co z kolei może odbić się na kondycji skóry. Skóra staje się podatna na przesuszenie, co prowadzi do utraty blasku i elastyczności. Alkohol może również zwiększać poziom hormonów, takich jak estrogen i kortyzol, a także podnosić poziom cukru we krwi, jeśli masz skłonność do sięgania po słodkie koktajle. Co więcej, badania wykazały, że toksyny zawarte w alkoholu mogą przyspieszać proces starzenia się skóry.

Zdrowie, świadomość i przyjemność – to wszystko możesz osiągnąć, sięgając po coraz bardziej rozwinięte bezalkoholowe alternatywy. Być może nawet nie zauważysz, że w początek roku wszedłeś suchą “nogą”.:)

Źródło: Ambra