Kobieta wyprowadzona ze spotkania z Donaldem Tuskiem. „Ja chodzę k***a 20 lat po sądach”

Kobieta wyprowadzona ze spotkania z Donaldem Tuskiem. „Ja chodzę k***a 20 lat po sądach”

Spotkanie z Donaldem Tuskiem w Morągu
Spotkanie z Donaldem Tuskiem w Morągu Źródło: PAP / Tomasz Waszczuk
Spotkanie Donalda Tuska z wyborcami w Morągu zostało przerwane przez kobietę, która w pewnym momencie mocno się zdenerwowała. Padły wulgarne słowa, obrażony został Jarosław Kaczyński.

Donald Tusk w Morągu (woj. warmińsko-mazurskie) zainaugurował kampanię do wyborów samorządowych 2024. Premier najpierw wygłosił oświadczenie, a potem wysłuchał protestujących rolników. Następnie kilka osób obecnych na spotkaniu mogło zadać mu pytanie. Szef rządu po ich wysłuchaniu zaczął na nie zbiorczo odpowiadać, ale w pewnym momencie przerwał.

Premier zainaugurował kampanię do wyborów samorządowych. Doszło do incydentu

Stało się to za sprawą kobiety, która zaczęła opowiadać o historii z przeszłości. Kobiecie nie podstawiono mikrofonu, więc nie było dokładnie słychać, o czym mówiła. Z części fragmentów można jednak wyłapać, że kobieta przypomniała jak kiedyś premier „skorzystał z jej rady, kiedy jego ciotka pojechała do szpitala”. Kobieta wspomniała, że „z zawodu jest pielęgniarką”, a Tusk miał zadać jej pytanie.

– Zdaje się, że pani mnie z kimś pomyliła – odpowiedział szef rządu. Kobieta jednak zaprzeczyła, ale zasugerowała, że do zdarzenia doszło wtedy, kiedy Tusk „zaczynał karierę polityczną”. – No niestety, ze względu na godność osoby bliskiej nie mogę powiedzieć, o jakim wypadku pani mówi, ale nie była to moja ciocia. Ale ja nie skończyłem odpowiadać na pytania z sali i szczerze powiedziawszy… – zareagował Tusk, ale publiczność zaczęła mu bić brawo.

Donald Tusk w Morągu. Kobieta wulgarnie określiła Jarosława Kaczyńskiego

Premier próbował wrócić do pytania, które zadał młody człowiek, ale to wyprowadziło z równowagi kobietę. – Kiedy zniesiecie stare ustawy – można było usłyszeć z jej ust. Tusk błyskawicznie zaczął uspokajać kobietę, ale mu się nie udało. – Ja chodzę k***a 20 lat po sądach – krzyczała kobieta, która wulgarnie określiła także Jarosława Kaczyńskiego. Pozostałe osoby próbowały uspokoić kobietę, a szef rząd polecił jej, aby wyszła.

Następie dała się usłyszeć buczenie i gwizdy osób zgromadzonych na sali. – Nie ma co się denerwować, pani jest wyraźnie zdenerwowana – skonstatował Tusk i wrócił do odpowiadania na pytanie o zwierzęta. Kobieta została wyprowadzona, ale dało się jeszcze usłyszeć jej pokrzykiwania.

Czytaj też:
Działacze PO piszą do Donalda Tuska. Nie chcą poparcia dla Jacka Sutryka
Czytaj też:
Jarosław Kaczyński nie wytrzymał na miesięcznicy smoleńskiej. Zostanie ukarany?