„Kieślowski nie musiał dorabiać na Uberze”. O co chodzi w proteście młodych filmowców?

„Kieślowski nie musiał dorabiać na Uberze”. O co chodzi w proteście młodych filmowców?

21 lutego z inicjatywy Koła Młodych Stowarzyszenia Filmowców Polskich w Kinie Kultura został powołany tzw. tantiemowy sztab kryzysowy
21 lutego z inicjatywy Koła Młodych Stowarzyszenia Filmowców Polskich w Kinie Kultura został powołany tzw. tantiemowy sztab kryzysowyŹródło:Grzegorz Hartfiel
Młodzi filmowcy mają poczucie, że obecny model dystrybucji VOD nie pozwoli im żyć godnie tu i teraz ani zapracować na emerytury. Walczą o wpisanie tantiemizacji do projektu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Ta kwestia zjednoczyła środowisko młodych filmowców. W środę przed siedzibą ministerstwa kultury zgromadzili się młodzi filmowcy, którzy domagali się uregulowania kwestii tantiem z Internetu. Uczestnicy wygłosili płomienne przemowy i żądali spotkania z ministrem Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Polscy twórcy chcą tantiem z Internetu. Napisali list do ministra kultury

Powodem jest projekt zmiany ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który 15 lutego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało w Biuletynie Informacji Publicznej. Zmiany są naglące, ponieważ Polska zalega z implementacją unijnej dyrektywy w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym.

Jednak proponowany w projekcie ustawy kształt zapisów nie satysfakcjonuje twórców. Chodzi przede wszystkim o sposób wynagradzania przez platformy streamingowe, m.in. Netfliksa. Protestujący czują się rozgoryczeni, ponieważ ich zdaniem obecny model dystrybucji w sieci nie pozwala im na otrzymanie godnej zapłaty w porównaniu do starszych od nich filmowców, których produkcje były dystrybuowane na nośnikach fizycznych, np. na płytach DVD.

Dała temu wyraz ilustratorka Matylda Damięcka, która wrzuciła na Instagrama grafikę z napisem „Na szczęście Kieślowski nie musiał dorabiać na Ubierze między filmami”.

instagram

W środę przed resortem kultury odczytano List Koła Młodych Stowarzyszenia Filmowców Polskich do Ministra Kultury Bartłomieja Sienkiewicza „Obecna propozycja ustawy nie zapewnia nam godnej przyszłości, a całkowicie ją rujnuje. (…) W ostatnich latach dochodzi do gwałtownej zmiany w eksploatacji naszych utworów. Spada rola TV, kina, w poważnym stopniu tracą widzów. Efekty naszej pracy przenoszą się do internetu. Powinno dostosować się do tego prawo” – napisali. „Nie rozumiemy, dlaczego najważniejsza dla nas kwestia, tantiemizacja VOD i streamingu w art. 70 ustawy o prawie autorskim w projekcie (ustawy – red.) została całkowicie zignorowana i domagamy się jej pilnego przywrócenia” – dodali w liście.

Ministerstwo Kultury dostrzegło protest. Jak relacjonowała przewodnicząca Koła Młodych SFP Elżbieta Benkowska, przedstawiciele resortu obiecali, że „temat będzie rozpatrzony w dalszej perspektywie”, aby rozmawiać o tantiemach w kontekście planowania strategii rozwoju polskiej kinematografii i inwestycji zagranicznych podmiotów i platform. W takim duchu wypowiedziała się też w czwartek w Sejmie wiceminister kultury Joanna Scheuring-Wielgus, odpowiadając na pytanie swojej koleżanki z klubu, Darii Gosek-Popiołek.

– Priorytetem w Ministerstwie jest jak najszybsze wprowadzenie dyrektywy (unijnej–red.). Lada moment będzie wyrok TSUE, nakładający na Polskę kary. Kary są olbrzymie, niezależnie od tego, czy dyrektywę wprowadzimy, czy nie, to będzie ok. 33 mln zł. Przez zaniedbania PiS-u te kary na nas spłyną. (…) Wprowadzamy tę dyrektywę, ukrócamy kary, które KE chce narzucić, a w drugim kroku chcemy wprowadzić tantiemy, o których tutaj rozmawiamy – przedstawiła plan w Sejmie Scheuring-Wielgus. Posłanka Lewicy Dorota Olka zwróciła później uwagę z sejmowej mównicy, że w niektórych krajach unijnych, np. we Francji system tantiem jeszcze przed wprowadzaniem dyrektywy przewidywał 5 proc., a nie 1,5 proc., czego domagają się polscy twórcy.

Joanna Scheuring-Wielgus przyznała, że wywalczyły to związki zawodowe. Dopytywana o to kiedy należy się spodziewać zmian poinformowała, że jak najszybciej. – Jestem razem z wami – zapewniła osoby, które przysłuchiwały się debacie.

Jak najszybszej gwarancji dla ich postulatów chcą protestujący. „Polscy filmowcy nie mają żadnych składek, pracujemy w większości na umowach o dzieło, śmieciowych. I tantiemy dla dziesiątek, jak nie setek tysięcy filmowców są jedyną możliwością na powiedzmy „emeryturę” – wyjaśniał Brunon Hawryluk, twórca podcastu naturalbornwriters w dyskusji na ten temat pod wpisem Karoliny Korwin-Piotrowskiej.

„PiS miał nas gdzieś, KO obiecała…”

W internetowej dyskusji na ten temat szybko pojawiły się zarzuty krytyków, dlaczego tak gwałtowny wysyp żądań pojawił się po zmianie władzy, a nie wcześniej. Filmowcy wyjaśniają, że protestowali w tej sprawie, ale bez skutku.

„PiS miał nas gdzieś, KO obiecała, że jak ich wybierzemy, to załatwią raz na zawsze kwestię tantiem. I niestety okazuje się, że staliśmy godzinami w kolejkach, tysiące filmowców, aktorów. Nowy rząd przejął władzę i jest to samo. Więc dziwne, że protestujemy?” – odpowiedział Hawryluk.

W komentarzach można było znaleźć podzielone głosy na temat protestu. Jeden z komentujących stwierdził, że w praktyce realizacja postulatu młodych filmowców odbije się na kieszeniach użytkowników platform streamingowych. Pytał, dlaczego twórcy nie walczą po prostu o korzystniejsze zapisy swoich umów z producentami i korporacjami. Inni stanęli po stronie protestujących. „Dziwi mnie trochę masa komentarzy negatywnych. Myślę, że wynika to do z niechęci do tych, którym się powiodło oraz niewiedzy o tym, że powiodło się garstce” – pisał.

Czytaj też:
Polscy twórcy seriali tracą setki tysięcy złotych. „To nie wina Netflixa”
Czytaj też:
Koniec strajków w Hollywood? Jest wstępna ugoda

Źródło: WPROST.pl