Tomasz Komenda miał do niej zaufanie. Wyjawiła, dlaczego denerwował go Zbigniew Ziobro

Tomasz Komenda miał do niej zaufanie. Wyjawiła, dlaczego denerwował go Zbigniew Ziobro

Tomasz Komenda
Tomasz KomendaŹródło:PAP / Krzysztof Świderski
Ewa Wilczyńska badająca zbrodnię, za którą niesłusznie został skazany Tomasz Komenda ujawniła, że był zmęczony konferencjami na jego temat. – Denerwował się, że Ziobro lansuje prokuratora Bartosza Biernata, który przekonywał, że wiedział o jego niewinności, tylko nic z tym nie zrobił – powiedziała.

Ewa Wilczyńska to dziennikarka, która poświeciła wiele lat życia na badanie zbrodni miłoszyckiej, za którą niesłusznie został skazany Tomasz Komenda. W rozmowie z Faktem relacjonuje, że początkowo Komenda wydawał nieśmiały i skrępowany, ale potem stawał się już coraz bardziej odważny. Wilczyńska dostała również zaproszenie na nieoficjalne spotkanie z Komendą, a potem rozmawiała z nim indywidualnie.

– W takich momentach zdarzało się, że traciłam na chwilę poczucie, że spotykam się z bohaterem i osobą aż tak bardzo skrzywdzoną. Opowiadał mi o tym, co robił dzień wcześniej, co zamierza robić jutro, z kim się spotkał, wspominał też o rodzinnych kwestiach. Pokazywał swoje prywatne zdjęcia – relacjonowała dziennikarka. Wilczyńska zaznaczyła, że w rozmowie o historii więziennej Komenda „popłynął w swojej opowieści”.

Ewa Wilczyńska o Tomaszu Komendzie. Denerwował się zachowaniem Zbigniewa Ziobro

Dziennikarka została zapytana, czy Komenda miał żal do ministra Zbigniewa Ziobry o to, że nie wyciągnął go wcześniej z więzienia? – Denerwowały go konferencje prasowe na jego temat. Mówił, że ma dosyć tego, że władza traktuje go jak maskotkę. Denerwował się, że Ziobro lansuje prokuratora Bartosza Biernata, który przekonywał, że od ośmiu lat miał wiedzieć o jego niewinności, tylko – jak podkreślał Tomek – nic z tym nie zrobił – powiedziała.

Wilczyńska zwróciła uwagę, że Komenda zawdzięcza wyjście z więzienia trzem osobom: prokuratorom Dariuszowi Sobieskiemu i Robertowi Tomankiewiczowi oraz policjantowi Remigiuszowi Korejwie. Dziennikarka stwierdziła, że Komendę „męczyła rozpoznawalność i chciał po prostu spokoju oraz normalności, więc się w pewnym momencie się wycofała”. W pewnym momencie odwołał spotkanie i napisał SMS-a, w którym podkreślił, że nie chce już rozmawiać o swoich problemach.

Czytaj też:
Matka Tomasza Komendy: Z jego śmiercią nie pogodzę się nigdy
Czytaj też:
Tomasz Komenda wspomniany w Sejmie. „Jego historię śledzili wszyscy Polacy”