„Ładna buzia”, „dziewczynka z balonikiem”. Jak wójt, pan i pleban „wygrywają” wybory samorządowe

„Ładna buzia”, „dziewczynka z balonikiem”. Jak wójt, pan i pleban „wygrywają” wybory samorządowe

Głosująca kobieta
Głosująca kobietaŹródło:Shutterstock / zdj. ilustracyjne
Statystyczny polski radny jest mężczyzną po 50. roku życia, z wykształceniem policealnym lub średnim. – Pora to zmienić. Badania pokazują, że to młode kobiety są nadzieją polskiej polityki – bardzo dobrze wykształcone, świadome, otwarte, bez uprzedzeń – mówi Anna Jurek, współorganizatorka kampanii „Dziewczyny do polityki”. Tylko jak to zmieniać? Kandydujące w wyborach samorządowych dla kontrkandydatów to „małe”, „panie Kasie”, „dziewczynki z balonikami”. Jednak ciągłe próby deprecjonowania to nie największa trudność przed wyborami. „Znam potrzeby mieszkańców i mam rozwiązania, ale wójt z proboszczem namaścili następcę. Jak mam z tym konkurować?”

Polityczki lokalne na prowincji stoją przed innymi wyzwaniami niż te w wielkich miastach – kiedy te drugie zabiegają o doświetlone ulice i parki, te pierwsze starają się, żeby ze na wsi w ogóle była droga. Radne dzielnic w metropoliach walczą z patodeweloperką, stają w obronie tzw. czwartej przyrody, miejskich nieużytków, małych nasadzeń. Polityczkom na wsiach otoczonych zielenią do głowy nie przychodzi, że można bić się o chaszcze, chciałyby za to plac zabaw dla dzieci i dostęp do internetu. Nie, to nie jest o tym, które wyzwania są większe – one są po prostu różne, mają swoją odrębną specyfikę. Jest jednak coś, co łączy te dwa odmienne światy.

Długodystansowcy na stołkach

– Największe wyzwanie? Przebić się przez mur, przez panujący układ panów dobrze zasiedzianych na stołkach – mówi Izabela Czaplicka, przewodnicząca Rady Gminy Lubomino, w najbliższych wyborach samorządowych startująca na stanowisko wójta. – Jest taka tendencja, nie tylko w naszej gminie, w tych okolicznych, które znam, jest podobnie, że jeden wójt pełni funkcję przez 25 lat. Wszystko jest obwarowane jego ludźmi. To jest taka mała polityczka, ale i tu jest potrzebna świeżość, szersze spojrzenie, a nie takie hermetyczne, zamknięte środowisko, przecież to jest wypaczony ogląd rzeczywistości.

Długodystansowców spotykamy nie tylko na prowincji, jednym z rekordzistów pod tym względem jest prezydent Gdyni, pełniący swoją funkcję już 25 lat. Na temat optymalnej długości sprawowania urzędu można oczywiście dyskutować, ale nie da się ukryć, że nową jakość do tej dyskusji wnosi kwestia płci. Polityka to od lat męski świat, jeśli chcesz robić istniejący układ, będąc kobietą, masz dwa razy trudniej.

– Chciałabym powiedzieć, że płeć nie ma znaczenia. Ale nie mogę przejść do porządku dziennego nad tym, że jedna ze stacji telewizyjnych, prezentując kandydatów na urząd prezydenta miasta w głównym wydaniu wiadomości, pokazała wszystkich, oprócz mnie. A ogłosiłam start w wyborach jako pierwsza ze wszystkich kandydatów, więc nie mogło to być niedopatrzenie. Na prośby ze sztabu o wyjaśnienie tej sytuacji, stacja nie odpowiedziała – mówi Aleksandra Kosiorek, kandydatka na prezydentkę Gdyni.

Artykuł został opublikowany w 14/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.