Sędzia Szmydt jak „guma do żucia”? „Zapuka do polskich drzwi i poprosi o łaskę”

Sędzia Szmydt jak „guma do żucia”? „Zapuka do polskich drzwi i poprosi o łaskę”

Tomasz Szmydt
Tomasz Szmydt Źródło:PAP / Rafał Guz
Sprawa sędziego Szmydta, który uciekł z Polski na Białoruś, wciąż jest szeroko komentowana i budzi wiele emocji. Eksperci rozmawiający z „Newsweekiem” przekonują jednak, że za jakiś czas osoba zdrajcy straci na znaczeniu i Białorusini pozbędą się go bez większego sentymentu.

Sytuację z sędzią Tomaszem Szmydtem oceniał dla „Newsweeka” m.in. dr Witold Sokała, przewodniczący Rady oraz ekspert Fundacji Po.Int, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Jak stwierdził, ewakuowanie sędziego na Białoruś, to porażka nie tylko polskich służb, ale także Mińska.

Ewakuacja Szmydta to porażka nie tylko Polski, ale i Białorusi

– To jest oczywiście minimalizowanie strat, bo źródło nadal pracujące w Warszawie byłoby jednak o niebo cenniejsze z punktu widzenia białoruskiego KGB niż propagandysta biegający po mediach. Wokół Szmydta zaczęło się robić gorąco, więc musieli go ewakuować – wyjaśniał. – Ale cała sprawa jest o wiele większą porażką dla Polski – zaznaczał.

Dyrektor telewizji Biełsat Alaksiej Dzikawicki podkreślał, że obecnie dla reżimów w Moskwie i Mińsku uległy sędzia z Polski to „dar z nieba”. – Nagle dostają człowieka – i to sędziego – z UE, który oczernia Zachód, w tym swoją ojczyznę, na wszelkie sposoby – mówił, przypominając o antypolskiej propagandzie na Wschodzie.

Dr Sokała uważa, że sędzia musiał być cennym aktywem wywiadowczym, skoro Białorusini zdecydowali się go chronić i ewakuować z Polski. Jego zdaniem nie warto marnować czasu i środków na zemstę, ale należy zbadać, kto jeszcze należał do siatki szpiegowskiej Szmydta. – Bo nie można mieć wątpliwości, że to była siatka – zastrzegł. Dodawał, że sprawa może dotyczyć nawet polskich polityków, skoro Szmydt robił w kraju błyskotliwą karierę.

– Tych ludzi trzeba publicznie wskazać i ukarać. Nie po to, aby dezawuować akurat PiS, ale by wszyscy politycy również z innych partii nie popełniali tych samych błędów. Żeby zobaczyli, że sądy i opinia publiczna potrafią dać po łapach nie tylko za świadome szpiegostwo, ale także za głupotę, jaką może być wspieranie obcego agenta, który udaje gorliwego poplecznika ich ugrupowania – zaznaczał.

Łatuszka: Szmydt jak guma do żucia. Trafi na śmietnik

Były minister kultury Białorusi Paweł Łatuszka zdradził, co jego zdaniem reżim w Mińsku zrobi ze Szmydtem, kiedy już wykorzysta jego potencjał propagandowy. Nie ma wątpliwości, że obejdzie się z nim, „jak ze zużytym przedmiotem”. – Kiedy przestanie być potrzebny, wyrzuci go na śmietnik – stwierdzał.

– Tak jak z gumą do żucia. Najpierw taka guma smakuje, potem traci smak i ją wypluwamy. To samo stanie się z sędzią Szmydtem, o którym nie mogę myśleć inaczej jak o idiocie – mówił dalej Łatuszka.

– Jeżeli Szmydt liczy na profity związane ze swoją działalnością, to srogo się rozczaruje – podkreślał. – Myśli, że Łukaszenka da mu milion dolarów? Nie da. Myśli, że da mu mieszkanie? Nie da. Nie zdziwię się, jak prędzej czy później zapuka do polskich drzwi i poprosi o łaskę, chcąc wrócić – podsumował.

Czytaj też:
Wielka mistyfikacja ws. Tomasza Szmydta. Były szef ABW nie ma wątpliwości
Czytaj też:
Tak mieli zwerbować Tomasza Szmydta. „Szantaż i ego”

Opracował:
Źródło: Newsweek