Mieszkańcy Zubrzycy Górnej (Małopolskie) zaalarmowali służby po tym, jak znany im potok Solawka zmienił kolor na krwistoczerwony. Wezwano straż pożarną, policję i inspektorów ochrony środowiska.
Tajemnicza zmiana koloru
Jako pierwsi wodę zbadali strażacy. Nie stwierdzili jednak żadnego zagrożenia dla środowiska ani ludzi. — Nie potwierdziliśmy zagrożenia chemicznego pod kątem kwasu czy zasady. Substancja nie pozostawiła po sobie śladu. Tam, gdzie przepływała, nie zostawał żaden osad — mówił portalowi tvn24.pl starszy kapitan Krzysztof Batkiewicz z nowotarskiej straży pożarnej.
Służby sprawdziły również koryto rzeki na dalszym odcinku. Tam jednak również nie wykryto zanieczyszczeń.
Stanisław Kasprzak, wójt gminy Jabłonka również udał się na miejsce. Przyznał, że na razie nikt nie wie, co się stało. – Dziwne, niespotykane zjawisko – powiedział i dodał, że w okolicy nie ma zakładów, które potencjalnie mogłyby zanieczyścić potok. – Może to był jakiś worek farby albo tłuszcz. Coś, co nie osiadało w korycie – zastanawiał się wójt. Nie zmieniła się bowiem temperatura wody ani natlenienie.
Następnego dnia woda była już przejrzysta, na kamieniach nie zauważono osadu.
WIOŚ: Nie ustalono źródła zanieczyszczenia
W tej sprawie Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie wydał komunikat.
"Woda przemieszczając się w dół potoku ulegała rozcieńczeniu i barwa stawała się coraz mniej intensywna. W miejscu zdarzenia nie zaobserwowano śniętych ryb na całej długości obszaru oględzin. Nie stwierdzono również uciążliwości zapachowej. Nie ustalono źródła zanieczyszczenia" – czytamy w oświadczeniu.
Czytaj też:
Złowił „rzecznego potwora”. Ważył aż 150 kgCzytaj też:
Kapsułki do prania zatruwają wodę? Badania amerykańskie budzą wątpliwości