Dożywocie za gwałt i zabójstwo nastolatki

Dożywocie za gwałt i zabójstwo nastolatki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na dożywocie skazał Sąd Okręgowy w Łodzi 19-letniego Rafała K., oskarżonego o zabójstwo i zgwałcenie niespełna 15-letniej Pauliny w Krośniewicach (Łódzkie).

Sąd zdecydował też, że 19-latek będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 40 latach pobytu w więzieniu. W ocenie sądu, oskarżonego należy izolować od społeczeństwa, a tylko taka kara to umożliwi. Wyrok jest nieprawomocny. Orzeczenie jest zgodne z żądaniem prokuratury. Obrona wnioskowała o zmianę kwalifikacji prawnej na nieumyślne spowodowanie śmierci.

Do zbrodni doszło w maju tego roku. Rodzina zgłosiła zaginięcie dziewczyny. Z zeznań koleżanki wynikało, że Paulina umówiła się z 19-latkiem na spacer w parku. Do domu już nie wróciła. Policja najpierw zatrzymała Rafała K. Obnażone zwłoki nastolatki znaleziono dopiero po kilkunastu godzinach poszukiwań w zaroślach w parku. Sekcja wykazała, że dziewczyna została zgwałcona, a przyczyną zgonu było uderzenie ręką w krtań, które spowodowało niewydolność oddechową.

Sprawca i ofiara znali się od trzech lat. Tragicznego dnia Rafał K. przed zdarzeniem pił alkohol. Badania DNA śladów biologicznych pobranych z ciała dziewczyny wykazały, że pochodziły one od oskarżonego.

W trakcie śledztwa ustalono, że Rafał K. próbował sobie zapewnić alibi. Miał namawiać swoich kolegów, żeby "w razie czego" mówili, iż cały wieczór spędził razem z nimi na ławce na osiedlu. Biegli psychiatrzy uznali, że mężczyzna był poczytalny w chwili popełnienia zbrodni; określili jego osobowość jako niedojrzałą.

19-latek przed sądem i w śledztwie nie przyznał się do zabójstwa i gwałtu, a jedynie do nieumyślnego spowodowania śmierci dziewczyny. Utrzymywał, że jej śmierć nastąpiła przypadkowo, kiedy podczas zabawy w "berka" uderzył ją niechcący w krtań dłonią. Wyjaśniał, że dziewczyna zaczęła się dusić, a on próbował jej pomóc, robiąc m.in. sztuczne oddychanie. Kiedy to jednak nie pomogło, ukrył ciało w krzakach. Według niego, wtedy też na ciele Pauliny mogły zostać jego ślady DNA.

Sąd jednak nie uwierzył jego wyjaśnieniom i odrzucił tę wersję wydarzeń. Uznał, że mężczyzna zgwałcił nastolatkę, o czym mają świadczyć opinie biegłych i badania DNA. Zdaniem sądu, dziewczyna broniła się i podrapała oskarżonego, który po zatrzymaniu miał zadrapania na ramionach; pod paznokciami ofiary znaleziono zaś fragmenty jego naskórka.

Sąd przyjął, że Rafał K. dokonał zabójstwa w tzw. zamiarze ewentualnym, uznając, że mógł przewidzieć, iż uderzając ofiarę ręką w krtań albo uciskając ją, doprowadzi w ten sposób do zgonu dziewczyny.

Wymierzając karę dożywocia sąd wziął pod uwagę "wszystko co występuje na niekorzyść oskarżonego". Podkreślił, że choć ma dopiero 19 lat, został skazany już czwarty raz - wcześniej za kradzieże i gwałt. Sąd przypomniał także, że zbrodnię popełnił trzy dni po skazaniu go za zgwałcenie innej kobiety i wyjściu z aresztu. Z opinii biegłych wynika natomiast, że osobowość oskarżonego powoduje, że zaspokaja on swój popęd seksualny nie licząc się z konsekwencjami i zgodą partnerek.

Przy tej osobowości oskarżonego i karalności kara dożywotniego pozbawienia wolności jest adekwatna do popełnionego czynu - ocenił sąd. "W związku z tym, że oskarżony nie daje żadnej gwarancji, iż po opuszczeniu więzienia będzie przestrzegał prawa, sąd uznał, że należy izolować go od społeczeństwa" - argumentował sędzia Sławomir Wlazło decyzję o ograniczeniu możliwości warunkowego opuszczenia więzienia po 40 latach.

Obrona prawdopodobnie będzie odwoływała się od wyroku. Prokurator Monika Piłat przyznała, że jest zadowolona z orzeczenia i nie będzie składała apelacji. "Rozpoznanie sprawy na dwóch terminach budzi podziw. Ale nie jest to również niczym wyjątkowym w tego typu sprawach, ponieważ te o charakterze najpoważniejszym są prowadzone szybko" - powiedziała dziennikarzom.

Sprawa kilka miesięcy temu wstrząsnęła opinią publiczną. Okazało się, że Rafał K. kilka dni przed zabójstwem został skazany za gwałt na innej kobiecie na 2 lata i 3 miesiące więzienia. Ponieważ nie była to kara surowa (poniżej 3 lat więzienia) mężczyzna tego samego dnia - decyzją sądu - wyszedł z aresztu. Wyrok ten jest już prawomocny.

ab, pap