17 czerwca 2025 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał sprawę przedsiębiorcy, który składował na działce zdemontowane betonowe podkłady kolejowe i masę ziemną wydobytą podczas robót budowlanych związanych z budową trasy ekspresowej. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Łodzi nakazał właścicielowi firmy wprowadzenie do ewidencji odpadów składowanych na terenie firmy.
Przedsiębiorca nie zgodził się, że WIOŚ zakwalifikował podkłady i ziemię jako odpady. Tłumaczył, że podkłady miały zostać użyte jako materiał budowlany, a ziemia jest żyzna i ma naturalne pochodzenie. Mężczyzna przekonywał, że jego działania wpisywały się w ideę „zero waste”. Nie miał jednak potwierdzenia, że ziemię wydobytą z innego miejsca zdobył legalnie. WSA w Łodzi oddalił skargę przedsiębiorcy, a NSA oddalił jego skargę kasacyjną.
Milion złotych kary za składowanie ziemi na prywatnej działce? Nie daj się nabrać!
Za brak zezwolenia w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na zbieraniu i przetwarzaniu odpadów może grozić kara od tysiąca do miliona złotych. Ze sprawy zostały jednak wyciągnięte błędnie wnioski. Grzmiał w tej sprawie m.in. europoseł Konfederacji Paweł Usiądek oraz niektóre portale. Sugerowano, że sprawa dotyczy prywatnych osób, które składują własną ziemię na własnej działce. Sprawę wyjaśniał portal Demagog.
Istnieje bowiem kilka wyjątków. Glebę i ziemię można składować legalnie na własny użytek, o ile nie szkodzi to środowisku. Chodzi o osoby fizyczne i jednostki organizacyjne. Maksymalna dopuszczalna ilość to 0,2 tony na każdy metr kwadratowy utwardzonej powierzchni. Niezanieczyszczona gleba wydobyta podczas robót budowlanych nie jest też traktowana jako odpad, jeśli zostanie wykorzystana do celów budowlanych na tym samym terenie, na którym została wydobyta.
Czytaj też:
Zakaz w blokach w całej Polsce. Służby zaczęły przypominać mieszkańcomCzytaj też:
Tego nie wolno robić na działce ROD. Mandat może wynieść nawet 1500 zł
