Związek Nauczycielstwa Polskiego, którego prezesem jest Sławomir Broniarz, skierował pismo do resortu Barbary Nowackiej ws. zajęć lekcyjnych z EZ.
ZNP zwrócił uwagę, że na przedmiot uczęszcza bardzo mała liczba uczniów (wielu z nich na początku tego roku złożyło rezygnacje), co – zdaniem organizacji – pokazuje dobitnie, iż nieobowiązkowa formuła zajęć nie zdała egzaminu. W piśmie do ministerstwa edukacji narodowej ZNP przytoczył stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej (szefem NIL jest Łukasz Jankowski), która zaznaczała, iż EZ „powinna być obowiązkowa na wszystkich etapach edukacji”. „Rola i znaczenie tego przedmiotu są nie do przecenienia w budowaniu zdrowego i silnego społeczeństwa. Nauczanie dzieci, jak dbać o długie i zdrowe życie, powinno być priorytetem dla wszystkich sprawujących władzę” – stwierdzili eksperci po swoich analizach.
Związkowcy domagają się, by MEN ostatecznie podjęło decyzję, czy w przyszłym roku edukacja zdrowotna w związku z tym będzie przedmiotem obowiązkowym, czy też nie – ustaliła Polska Agencja Prasowa. Jak wskazała redakcja, ZNP w piśmie do resortu Nowackiej zwrócił uwagę, iż obecna sytuacja utrudnia kierownictwom szkół w przygotowaniu ramowych planów nauczania i arkuszy organizacyjny na rok szkolny 2026/2027.
Wiceministra Katarzyna Lubnauer o edukacji zdrowotnej. Nie mam wątpliwości, że będzie obowiązkowa
W sprawie tego, czy EZ będzie obowiązkowa, głos zabierała w ubiegłym tygodniu wiceszefowa MEN – Katarzyna Lubnauer.
– Nie mam wątpliwości, że każde polskie dziecko powinno mieć szansę nauczenia się tych rzeczy, które budują odporność na całe życie. Takich jak kwestie profilaktyki, zdrowia psychicznego, diety. To są takie rzeczy, które powinniśmy wiedzieć, ponieważ nas zabezpieczają do późnej starości – mówiła na antenie radia RMF FM.
Czytaj też:
Radykalne zmiany w MEN. Barbara Nowacka pod presjąCzytaj też:
Alarmująca symulacja po danych z MEN. „Mocny cios” utrzyma się przez trzy lata
