Kontrowersyjna decyzja kard. Rysia. „Kuria zmieniła zdanie o 180 stopni”

Kontrowersyjna decyzja kard. Rysia. „Kuria zmieniła zdanie o 180 stopni”

Dodano: 
Kardynał Grzegorz Ryś
Kardynał Grzegorz Ryś Źródło: Newspix.pl / Sipausa
Do krakowskiej kurii zgłaszają się kolejne kobiety, które twierdzą, że zostały skrzywdzone przez bp Jana Szkodonia. Mimo to kard. Grzegorz Ryś wstrzymał powołanie komisji, która miała wyjaśnić tę sprawę.

Do krakowskiej kurii zgłaszają się następne kobiety, które twierdzą, że zostały skrzywdzone przez biskupa Jana Szkodonia. Jedną z osób, które zdecydowały się publicznie opowiedzieć o swoich doświadczeniach, jest Zofia Schacht-Petersen – dziś terapeutka specjalizująca się w pracy z traumą.

Kilka miesięcy temu w podcaście Pawła Kostowskiego kobieta wróciła do wydarzeń z początku lat 90. Miała wtedy 26 lat i była początkującą zakonnicą. Biskup Jan Szkodoń był jej kierownikiem duchowym. – Biskup Jan Szkodoń posadził mnie na kolanach i zaczął mnie dotykać. Ale dotykał w takich miejscach, w których nikt nigdy mnie nie dotykał. Objął moje ramiona, a później dotykał moich piersi – mówiła Schacht-Petersen.

„To był szok”

Zgodnie z jej relacją, sytuacja była dla niej ogromnym szokiem i przez lata nie potrafiła o niej mówić. Dopiero po nagłośnieniu historii innych kobiet, które również oskarżały duchownego o niewłaściwe zachowania zdecydowała się publicznie zabrać w tej sprawie głos.

– Mówiłam mu o moim wyjeździe na Ukrainę i nagle zauważyłam, że on przysiada się na sofę obok mnie, po czym wyciąga do mnie ręce, podnosi mnie i sadza sobie na kolanach. To był szok. Dziś mam poczucie, jakbym wtedy była w dwóch różnych rzeczywistościach. Jeszcze teraz, gdy o tym mówię, to drżę – opowiadała.

Kardynał Ryś miał powołać komisję. Prace nagle stanęły

Po tym, jak historia kobiety ujrzała światło dzienne, rzecznik kardynała Grzegorza Rysia informował, że metropolita jest gotowy do spotkania ze skrzywdzoną kobietą.

Do rozmowy rzeczywiście doszło miesiąc później. Jak twierdzi Schacht-Petersen, podczas spotkania kardynał miał zapewniać ją, że powstanie specjalna komisja historyczna zajmująca się sprawą biskupa Szkodonia. – Na spotkaniu ze mną kardynał był »do rany przyłóż«. Powiedział, że komisja historyczna w sprawie Szkodonia musi powstać, niezależnie od krajowej, bo to zupełnie inny wątek, który nie dotyczy pedofilii… Ale minęły dwa tygodnie i kuria jakby zmieniła zdanie o 180 stopni – mówi Newsweekowi kobieta.

Jak twierdzi, później od współpracowników kardynała miała usłyszeć, że decyzje dotyczące komisji zostały wstrzymane. – Ksiądz kardynał wstrzymał pracę nad komisją diecezjalną ze względu na decyzje Konferencji Episkopatu Polski dotyczące powołania ogólnopolskiej komisji – wyjaśnia dziennikarzom ksiądz Piotr Studnicki, rzecznik prasowy krakowskiej kurii.

Kościelna komisja wciąż nie działa. Sprawa utknie na kolejne miesiące?

Ogólnopolska komisja, na którą powołuje się kuria, została formalnie zatwierdzona w marcu, podczas zebrania plenarnego Episkopatu Polski. Proces jej tworzenia trwa jednak od ponad trzech lat.

Biskupi przez długi czas nie mogli dojść do porozumienia w sprawie kompetencji oraz sposobu działania komisji. Nadal nie wybrano nawet jej przewodniczącego, który miałby skompletować cały skład zespołu. Kandydatów ma przedstawić Prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak, jednak nawet, jeśli to się stanie, i tak procedura może potrwać jeszcze wiele miesięcy.

W praktyce oznacza to, że ogólnopolska komisja prawdopodobnie zacznie działać dopiero jesienią. Tym samym sprawa biskupa Jana Szkodonia może zostać odłożona na dalszy plan na kolejne długie miesiące.

Czytaj też:
Kulisy skandali w diecezji sosnowieckiej. Komisja ujawnia szczegóły
Czytaj też:
Krakowski PiS występuje przeciwko kard. Rysiowi? „Z tego będzie chryja”

Źródło: Onet.pl / Newsweek