W Kielcach planowana jest budowa nowoczesnego hospicjum dla dzieci. Placówka miałaby działać razem z zakładem opiekuńczo-leczniczym oraz centrum rehabilitacji i powstać na niezagospodarowanym terenie w pobliżu parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ulicy Cedzyńskiej. Takie miejsca w Polsce to rzadkość – działa ich zaledwie sześć.
Mieszkańcy przeciwni budowie hospicjum. Dlaczego?
Plan budowy nowego ośrodka spotkał się jednak z oporem części mieszkańców okolicy.
Choć w odpowiedzi na ich uwagi inwestorzy zmienili pierwotny projekt – zmniejszając budynek, jego wysokość i kubaturę, odsuwając go od granic działek i planując nasadzenie drzew, mieszkańcy nadal są przeciwni. Boją się o to, że sąsiedztwo hospicjum może negatywnie wpłynąć na ich codzienne życie.
Sprzeciw mieszkańców spowodował opóźnienia w budowie.
„Nie było miejsca, gdzie mogłam znaleźć wsparcie”
O tym, jak bardzo potrzebna jest taka placówka, opowiadała Żaneta Rugor, mama ciężko chorej dziewczynki. – W Kielcach nie było miejsca, w którym mogłabym zaznać choć odrobiny otuchy i wsparcia, nie tylko medycznego, ale i psychologicznego – mówiła, cytowana przez Radio Kielce.
Brak odpowiedniej infrastruktury zmusił ją do szukania pomocy poza regionem. W konsekwencji jej córka trafiła do placówki w Ozimku, niedaleko Opola. – Opieka nad ciężko chorym dzieckiem w domu przekracza możliwości rodziców – zaznaczyła. Dziewczynka wymagała specjalistycznego sprzętu, w tym respiratora – a to wykluczało opiekę domową.
– Dziecko z takimi schorzeniami i problemami bez profesjonalnej opieki w specjalistycznej placówce nie przeżyłoby nawet jednej doby – powiedziała. Zwróciła się też do osób protestujących. – Proszę, żebyśmy się w tej sprawie zjednoczyli, a nie dzielili. Bo to są naprawdę trudne momenty dla rodziców, dla całych rodzin i zwłaszcza dla tych dzieci, które tak naprawdę są bezsilne, niewinne i potrzebują pomocy – mówiła.
Inwestor uspokaja. To będzie miejsce niemal niewidoczne
Pomysłodawca inwestycji, Sebastian Matuszczyk ze Stowarzyszenia „Akcja Reakcja” cytowany przez Radio Kielce zaznaczył, że projekt został znacząco zmieniony, by ograniczyć jego wpływ na sąsiedztwo. – Zmniejszyliśmy wysokość budynku, jego szerokość, odsunęliśmy go od sąsiadującej działki – wyjaśniał. W pierwotnej wersji obiekt miał znajdować się zaledwie 8 metrów od granicy działki, obecnie dystans zwiększono do 33 metrów.
Uspokajał mieszkańców, że hospicjum nie będzie miejscem, do którego codziennie przyjeżdżać będą setki ludzi. – To placówka medyczna, kilkanaście osób z personelu dziennie. Jeśli ktoś nie będzie chciał tego zauważyć, to nawet nie będzie wiedział, że ten budynek funkcjonuje – zapewnił.
„Każde dziecko to indywidualna historia”
Lekarka Marta Tomaszewska, pediatra i neonatolog, podkreśliła, że opieka nad dziećmi znacząco różni się od leczenia dorosłych. – Każde dziecko to jest indywidualna historia, indywidualna choroba. Każda z innej medycznej działki: genetyczna, metaboliczna, niedotlenienie albo jakaś wada letalna – mówiła.
Zwróciła również uwagę, że choć część rodziców uczy się opieki nad dzieckiem w domu, nie każdy jest w stanie sprostać tak ogromnemu wyzwaniu. – Rodzice sami stają się doktorami, fizjoterapeutami, pielęgniarkami, ale nie każdy jest w stanie to zrobić – podkreśliła. Dodała też, że potrzebne są miejsca nie tylko dla pacjentów wymagających stałej opieki, ale także dla tych, których opiekunowie potrzebują chwilowego odciążenia.
„Musimy nauczyć dzieci empatii”
Pracownicy hospicjum są zdziwieni protestami części mieszkańców Kielc. – Przecież musimy nasze dzieci uczyć empatii i integracji z dziećmi, które są chore. Chcemy stworzyć dobre, przyjazne miejsce, w którym dzieci znajdą przyjaźń, miłość, dobroć – mówiła opiekunka medyczna Dominika Szewczyk.
Obecnie inwestycja znajduje się na etapie procedur administracyjnych. Urząd Miasta w Kielcach wydał decyzję o warunkach zabudowy, jednak została ona zaskarżona i trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Kolegium wskazało błędy formalne i nakazało ponowne rozpatrzenie sprawy. Jak zapowiedział przedstawiciel urzędu, postępowanie powinno zakończyć się w ciągu najbliższych miesięcy.
Przedstawiciele hospicjum zapewniają jednocześnie, że podobne placówki z powodzeniem funkcjonują wśród innych zabudowań. – Jesteśmy niezauważalni dla mieszkańców ulicy Mieszka I, przy której funkcjonuje obecna placówka. Tu rodzice, którzy przebywają przy swoich dzieciach, w cichości wylewają ostatnie łzy – podsumowała Andżelika Steciak.
W programie TVP3 Kielce nie wystąpili przeciwnicy inwestycji. Mimo prób kontaktu dziennikarzom nie udało się uzyskać ich stanowiska.
Czytaj też:
Klinika dla uzależnionych podzieliła Warszawiaków. Starcie dwóch manifestacjiCzytaj też:
Jachranka nie dla cudzoziemców. Protestujący mieszkańcy triumfują
