W dniu osiemnastych urodzin państwo mówi: jesteś dorosły. Powodzenia. Większość młodych ludzi w Polsce wyprowadza się z domu dopiero między 26. a 28. rokiem życia. Wychowankowie pieczy zastępczej często muszą zrobić to niemal dekadę wcześniej – bez rodzinnego zaplecza, poduszki finansowej, wiedzy jak załatwić najprostsze sprawy, od wynajęcia mieszkania po wizytę w urzędzie. Bez pewności, że będzie do kogo zadzwonić, gdy wszystko zacznie się sypać. Od jednej z najbardziej poturbowanych grup społecznych oczekujemy dużo więcej niż od ich rówieśników, którzy mogą liczyć na stałe wsparcie dorosłych. Koszt tego eksperymentu bywa bardzo wysoki, a rachunek trafia do nas wszystkich.
Każdego roku w Polsce pieczę zastępczą opuszcza kilka tysięcy młodych ludzi. Teoretycznie system ich do tego przygotowuje. Na papierze wygląda to rozsądnie: świadczenia, indywidualny program usamodzielnienia, opiekun. To ostatni etap wieloletniego procesu, w którym system zastępuje rodzinę. Państwo przez lata bierze odpowiedzialność za codzienność dzieci i młodzieży: dach nad głową, szkołę, leczenie i bezpieczeństwo. Problem zaczyna się w dniu osiągnięcia pełnoletności. To moment, w którym wsparcie systemu gwałtownie słabnie, a od nastolatka oczekuje się kompetencji i samodzielności, których większość jego rówieśników nie musi jeszcze posiadać. Osiemnaste urodziny stają się pieczątką stemplującą certyfikat dorosłości.
– Siedemnastolatek z pieczy bywa często bardziej życiowo biegły niż przeciętny nastolatek, choć niestety jest to raczej wada systemu niż jego zaleta
– mówi Piotr Kowalski, Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi.
W tym miejscu ujawnia się słabość systemu i pojawia pytanie nie tylko o wrażliwość wobec tych, którzy mieli trudniejszy start. To pytanie o racjonalność polityki społecznej i sens systemu, który po latach inwestycji w dziecko w krytycznym momencie każe mu skoczyć w dorosłość bez spadochronu. Nieudane usamodzielnienie ma swoją cenę. Najpierw płacą ją młodzi ludzie – w postaci utraconych szans edukacyjnych i zawodowych, kryzysów psychicznych, bezdomności. Później płacimy ją wszyscy w kosztach pomocy społecznej, ochrony zdrowia i interwencji kryzysowych.
„Pani Kasiu, nikt mi nie zrobił zakupów”
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
