Antoni Macierewicz trafi do więzienia? Gigantyczne problemy posła PiS

Antoni Macierewicz trafi do więzienia? Gigantyczne problemy posła PiS

Dodano: 
Antoni Macierewicz, Mateusz Kurzejewski
Antoni Macierewicz, Mateusz Kurzejewski Źródło: PAP / Paweł Supernak
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi. Chodzi o słowa polityka PiS, które padły z sejmowej mównicy.

Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi. Wcześniej Sejm wyraził zgodę na uchylenie posłowi PiS immunitetu.

Macierewicz z aktem oskarżenia. Prokuratura reaguje na słowa o SKW

Jak wyjaśniała rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak, śledczy uznali, że podczas sejmowej debaty 11 września 2025 roku Antoni Macierewicz „znieważył funkcjonariuszy publicznych: szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto z powodu zajmowanych przez nich stanowisk, nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi”.

Według prokuratury „były szef MON nie tylko użył obraźliwych określeń, ale również publicznie przypisał kierownictwu SKW współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi”. W komunikacie podkreślono, że miał „pomówić kierownictwo SKW o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę”.

Antoni Macierewicz odpowiada na zarzuty

Antoni Macierewicz od początku odrzucał te zarzuty. Podczas kwietniowego posiedzenia sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych przekonywał, że „działania prokuratury są bezzasadne”. – Istotą mojej wypowiedzi z punktu widzenia, który jest tutaj stawiany, jest to, że nie ma żadnego nazwiska. Nie przywołuję żadnego nazwiska, dlatego że problem jest zupełnie inny niż ten, który interpretuje prokuratura – mówił polityk PiS. – Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją. Zdaniem polityka postępowanie ma charakter polityczny – dodawał.

Jak wynika ze stenogramu Sejmu, kontrowersyjna wypowiedź posła PiS zaczęła się od słów „to nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny”. – Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których Donald Tusk mianował w 2011 roku – mówił.

– Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał? – dopytywał Antoni Macierewicz.

Prokuratura stoi na stanowisku, że takie oskarżenia nie mieściły się w granicach dopuszczalnej debaty publicznej. W ocenie śledczych „bezpodstawne oskarżenia o agenturalną współpracę z Federacją Rosyjską, formułowane przez posła wobec kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w sposób oczywisty przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej”.

Czytaj też:
Nowa partia Morawieckiego zaszkodzi prawicy? Tak Polacy widzą konflikt w PiS
Czytaj też:
Ten wyrok to porażka Zbigniewa Ziobry. Sąd nie miał wątpliwości

Źródło: WPROST.pl