Zgodnie z postanowieniem Sądu Rejonowego Rejonu Leninskiego w Grodnie z dnia 20 sierpnia 2026 r. strona internetowa oraz profile w mediach społecznościowych „Gościa Niedzielnego” zostały uznane za zakazane. Decyzję w tej sprawie została opublikowana na stronie internetowej białoruskiego Ministerstwa Informacji. Jednocześnie nie ujawniono szczegółowych powodów tej decyzji. Jak dodano, decyzja to „podlega natychmiastowemu wykonaniu zgodnie z artykułem 302 Kodeksu postępowania cywilnego Republiki Białorusi”.
„Gość Niedzielny” uznany za „materiał ekstremistyczny”
Do sprawy odniosła się białoruska rozgłośnia EuroRadio. Zdaniem dziennikarzy na decyzję sądu miały wpływ ostatnie materiały dotyczące Białorusi, które pojawiły się w tygodniku. Ma chodzić m.in. o „wywiady z byłymi więźniami politycznymi Aleksiejem Bialackim i Andrzejem Poczobutem, artykuły o reżimie Aleksandra Łukaszenki oraz publikacje na temat wydalania z kraju polskich księży katolickich”.
Dziennikarze zwrócili uwagę, że to nie pierwsza sytuacja, gdy Białoruś uznała zagraniczne media za „ekstremistycznie”. „Wcześniej na liście znalazły się estońskie Postimees, Euronews, polska agencja prasowa PAP, BBC Russian Service i Głos Ameryki. Przepisy antyekstremistyczne na Białorusi są również wykorzystywane przez władze do represji politycznych” – dodano.
Andrzej Poczobut planuje wrócić na Białoruś
Przypomnijmy, lider mniejszości polskiej na Białorusi, dziennikarz Andrzej Poczobut, który w tym roku opuścił kolonię karną na Białorusi, zapowiedział, że chce wrócić do Grodna.
– We wrześniu, przed zjazdem Związku Polaków, ja wrócę na Białoruś. Można różnie to oceniać i różnie może się to potoczyć, ale jestem dobrej myśli. Nie zgodziłbym się na wyjazd, gdybym nie dostał paszportu i nie miał zapewnienia, że będę mógł wrócić na Białoruś – mówił w rozmowie z dziennikarzami.
– Chciałbym wrócić do domu, w Grodnie jest mój dom. Tak wygląda historia, że Polacy mieszkają i na Białorusi, w tym w Grodnie (...). To, co robię, robię dla Polaków, którzy mieszkają na Białorusi, są dzisiaj w trudnej sytuacji. Nie zważając na to, Związek Polaków na Białorusi działa i jestem mu potrzebny – podkreślił.
Czytaj też:
Co rosyjskie służby mogą zrobić z Romanowskim? Generał: Wyciągną z niego wszystko Czytaj też:
Przybywa Ukraińców pracujących w Polsce. Są najnowsze dane
