Konfederacja wypadnie z wyborów w Krakowie? Może brakować 50 podpisów

Konfederacja wypadnie z wyborów w Krakowie? Może brakować 50 podpisów

Bartosz Bocheńczak
Bartosz Bocheńczak Źródło: Facebook / Bartosz Bocheńczak
Choć sztab Bartosza Bocheńczaka złożył niemal 5 tys. podpisów, komisja miała uznać tylko 2950. Kandydat Konfederacji zapowiada odwołanie.

Konfederacja może zostać bez kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Według nieoficjalnych ustaleń Interii Miejska Komisja Wyborcza pozytywnie zweryfikowała 2950 podpisów poparcia dla Bartosza Bocheńczaka. Do rejestracji potrzeba co najmniej 3 tys.

Sztab kandydata złożył łącznie blisko 5 tys. podpisów – najpierw około 3,3 tys., a następnie dodatkową pulę liczącą około 1,6 tys. Znaczna część miała jednak zostać odrzucona z powodów formalnych. Problemem było między innymi udzielenie poparcia przez mieszkańców gmin sąsiadujących z Krakowem, którzy nie mogą podpisywać list kandydatów w tych wyborach.

Komisja zaplanowała ponowne przeliczenie podpisów na poniedziałek. Tego samego dnia ma podjąć ostateczną uchwałę w sprawie rejestracji kandydatury.

Bocheńczak zapowiada odwołanie

Kandydat Konfederacji chce, aby przedstawiciele jego komitetu uczestniczyli w ponownej weryfikacji dokumentów. Nie wyklucza również zakwestionowania ewentualnej decyzji odmownej. – Jeśli złożyliśmy 5 tys. podpisów, a tylko niecałe 3 tys. są ważne, to coś tam jest nie tak – powiedział Bartosz Bocheńczak w rozmowie z Interią.

Bocheńczak jest przedsiębiorcą i sekretarzem Nowej Nadziei. Wcześniej kierował sztabem Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich. Jego start w Krakowie ogłosili pod koniec maja Mentzen oraz Krzysztof Bosak. Kampania prowadzona jest pod hasłem „Odzyskajmy Kraków”.

W tle konflikt w Nowej Nadziei

Według rozmówców Interii problemy ze zbiórką podpisów mogą mieć związek z wewnętrzną rywalizacją w krakowskich strukturach Nowej Nadziei. W poprzednich wyborach kandydatem Konfederacji był Konrad Berkowicz, który zdobył 14 854 głosy, czyli około 5 proc. poparcia.

Dobry wynik Bocheńczaka mógłby wzmocnić jego pozycję przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Interia wskazuje, że wstępny podział miejsc zakłada przyznanie Nowej Nadziei pierwszej i trzeciej pozycji na krakowskiej liście. Bocheńczak mógłby więc stać się konkurentem Berkowicza w walce o miejsce dające największe szanse na mandat.

Przedterminowe wybory w Krakowie

Mieszkańcy Krakowa wybiorą nowego prezydenta miasta w niedzielę 27 września. Przedterminowe głosowanie jest konsekwencją majowego referendum, w którym odwołano Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej.

Do czasu wyłonienia jego następcy obowiązki prezydenta pełni Stanisław Kracik. Chęć udziału w wyborach zgłosiło 12 osób, jednak część kandydatur nadal czeka na zakończenie weryfikacji podpisów.

Jak wynika z sondaży, głównym faworytem wyborów jest Łukasz Gibała, który również miał problem ze swoimi podpisami, jednak jego sztab dozbierał kolejne podpisy, które mają zagwarantować mu start w przedterminowym głosowaniu.

Bocheńczak był kandydatem Mentzena. Narodowcy mieli własnego faworyta

Przed ogłoszeniem kandydatury Bocheńczaka własnego faworyta miało środowisko Ruchu Narodowego skupione wokół Krzysztofa Bosaka. Był nim Piotr Bartosz, zaangażowany wcześniej w organizację referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu.

Ostateczny wybór był wynikiem negocjacji: w obecnych wyborach kandydata wystawiła Nowa Nadzieja, a w 2029 roku ma nim zostać przedstawiciel Ruchu Narodowego.

Czytaj też:
Winnicki o przyszłym rządzie prawicy. Ostrzega Konfederację
Czytaj też:
Mentzen pytany o pieniądze od Zondy. Nazwał Tomczyka „debilem”

Źródło: WPROST.pl / Interia, UMK, KBW, Onet, LoveKraków