Jarosław Kaczyński poniósł konsekwencje swojego zachowania w Sejmie. We wtorek 15 września Komisja Etyki Poselskiej zdecydowała o ukaraniu prezesa PiS za słowa, które skierował do Romana Giertycha podczas czerwcowej debaty.
Kaczyński ukarany przez sejmową Komisję Etyki
Jarosław Kaczyński otrzymał karę zwrócenia uwagi. To najłagodniejsza z kar, jakie może zastosować komisja wobec posła. Regulamin przewiduje trzy możliwości: zwrócenie uwagi, upomnienie oraz naganę. – Nie uczestniczył dotąd w żadnej ze spraw, które go dotyczyły. Ostatecznie komisja wymierzyła mu karę uwagi, czyli najlżejszą formę reakcji na zachowanie nielicujące ze sprawowanym mandatem – powiedziała w rozmowie z „Faktem”.
Do incydentu doszło 19 czerwca, gdy posłowie dyskutowali m.in. o sprawie Szpitala Południowego w Warszawie. Wątek placówki pojawił się w kontekście doniesień dotyczących zarobków ówczesnego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka.
W pewnym momencie głos zabrał Roman Giertych. Polityk KO zaczął mówić o Funduszu Sprawiedliwości i wydatkach z czasów rządów PiS. W swoim wystąpieniu zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego.
– Wszyscy pamiętamy taśmy Tomasza Mraza, gdy Marcin Romanowski mówił o 18 milionach, które wpłacono na szpital za leczenie kolanek prezesa Kaczyńskiego. Jarku, oddałeś 18 milionów do tego szpitala? Oddałeś Funduszowi Sprawiedliwości? – dopytywał mecenas.
Afera Funduszu Sprawiedliwości. Giertych zwrócił się do Kaczyńskiego
Słowa Giertycha nawiązywały do wcześniejszych doniesień dotyczących pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński w czasie rządów PiS był dwukrotnie operowany w szpitalu w Otwocku. Według informacji podawanych wcześniej przez Onet placówka otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości ponad 18 mln zł.
Do sprawy odnosił się również Tomasz Mraz, były dyrektor departamentu Funduszu Sprawiedliwości. Podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu zajmującego się rozliczeniami rządów PiS mówił o sytuacji, która szczególnie zapadła mu w pamięć.
– To była umowa na półtora albo na dwa miliony, gdzie minister Romanowski powiedział mi, że jest takie polecenie, żeby taką umowę zawrzeć. Miał do nas przyjść wniosek, mieliśmy przygotować umowę i wtedy dodał: jest do zoperowania „pierwsze kolano RP” – zeznawał.
Kaczyński oburzony słowami Giertycha
Podczas wystąpienia Romana Giertycha Jarosław Kaczyński nie wstał z miejsca, ale jego reakcję zarejestrowały sejmowe kamery. Prezes PiS miał powiedzieć w kierunku mecenasa: „spie****j, gówniarzu”.
„Kaczyński krzyczy do Giertycha: spie****j, gówniarzu. To są standardy lidera PiS. Nic dziwnego, że Czarnek ma tam taką pozycję. Warci siebie. Agresorzy z pisowskiej »inteligencji«” – grzmiał poseł Zbigniew Konwiński.
Po tym zdarzeniu poseł KO zapowiedział skierowanie sprawy do Komisji Etyki Poselskiej.
„Nie ma zgody na chamstwo i prostactwo” – napisał w mediach społecznościowych. Poinformował również, że zwrócił się do Prezydium Sejmu o odebranie Jarosławowi Kaczyńskiemu połowy uposażenia przez trzy miesiące.
Czytaj też:
Tak PiS gasi pożar po głośnej aferze. „Nie jesteś w TV Republika, nie istniejesz” Czytaj też:
Zwrot ws. Ziobry. Znika jeden z najpoważniejszych zarzutów
